19/2020

Zatem mamy luty.
Za oknem słońce, na termometrze -2, wiatru zero. Miło. Mogłoby się tak utrzymać. Przez miesiąc a potem niechby już były jakieś plusowe temperatury, ale na litość boską: niechże już nie pada!
Jezioro, które przez ostatnich kilka lat oddawało ziemię teraz wróciło na swoje miejsce i zaczyna się wylewać. Rzeka już przekroczyła najwyższy, widziany przeze mnie poziom. Oczywiście nie jest to jej najwyższy poziom, o nie. Bywały lata, że Torget było zalane, ale to było jeszcze przed regulacją Goty. Teraz Gota odprowadza nadmiar wody z Wener a przy okazji i z Lidanu.
Aczkolwiek w dolnym biegu Goty są podobno lokalne podtopienia.
Nie ma się czemu dziwić jak od początku listopada pada w zasadzie bez przerwy. Normalnie to ja lubię deszcz i lubię jak nie ma mrozu, ale.
Skoro w listopadzie był listopad. I w grudniu był listopad. I styczniu był listopad to żywię pewną obawę, żeby w lutym nie było grudnia, w marcu-stycznia, a w kwietniu -lutego. Bo wtedy w maju będzie marzec, a w czerwcu kwiecień. Nadmieniam, że w kwietniu to jeszcze całkiem normalne jest, że na jeziorze lezy lód a nocne temperatury spadają poniżej zera. Więc – nie-e. Jednak nie.
Pojechaliśmy wczoraj na Stenbrott. Było słonecznie i wiało jak cholera. Ludzi- tłum. Choć tam zapewne i tak mniej niż gdziekolwiek indziej.
Zrobiłam kilka zdjęć. Ot tak, żeby nie zardzewieć. Tosia śliczna jak zawsze. Reszta – taka tam…Co można odkrywczego znaleźć w miejscu fotografowanym od ponad dziesięciu lat? W dodatku zimą?
Ot, takie tam…

Leszczyny (chyba) kwitną.
Chabazie nadal chabaziowieją
Stenbrott tapla się w błocie
Księżyc idzie do pełni bo Dużeje.
Woda płynie nawet jak stoi.
Tosia jest nadal najpiękniejszym psem świata
A takie ma zdanie na temat „wracamy do domu”
Oraz wytęż wzrok i znajdź na obrazku psa…

Poza tym zaproponowano mi robienie zdjęć na komunii. Mam się zaprezentować za jakieś 2-3 tygodnie na spotkaniu mam.
Cóż. Mogę choć nie muszę. Fajnie byłoby sprostać kolejnemu wyzwaniu, kilka groszy ekstra też by się przydało na wakacje.
Posmatrim uwidzim.

Yankie nadal pracuje. Co nie było takie pewne jakiś czas temu.

Toruński, co mi znikł kilka tygodni temu się odezwał smsem. Że nareszcie zna swój ZIP code(?!!! po co mi ta informacja?). I na razie nie ma internetu. Ale żyje, piernik jeden.

3 myśli w temacie “19/2020

  1. No tak . U Ciebie wieczny listopad a u mnie pokazują w tv kwitnace brzoskwinie i morele, bo one pierwsze. Mimoza ta wczesna ktorej nie znalazłam jeszcze u nas kwitnie jsk glupia . Na dworze wiosna. Dla mnie może tak zostać. Tosia rzeczywiscie śliczna i zdrowa. I niech tak będzie. Grosz zawsze się przyda i ta prawda się nie zmienia. Serdecznosci na dobry tydzień.

    Polubienie

    1. O, jakimś cudem przegapiłam twój komentarz.
      Drzewka kwitnące. Ych…chciałabym móc na sezon zimowy wyjeżdżać do Włoch. Od października do marca mieszkać we Włoszech a resztę roku spędzać w Szwecji. Pewnie bym wtedy czasem nawet tęskniła do długich ciemnych dni

      Polubione przez 1 osoba

      1. A ja myślę że tęskniłabys za ciepłym zimowym domem. Zima w Italii dla cieplolubnych to koszmar. Ma jedną zalete. Trwa krótko. Dla mmie ideał zycia: zima w Polsce reszta w Italii. :*

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s