158. Abba

Abba ma mniej więcej pół roku i jest psem rasy gończy litewski. Miesiąc temu zamieszkała z Litwinami tym samym spełniając marzenie Litwina. Bo jak wiadomo każdy chłopiec ma niezbywalne prawo do posiadania swojego psa.
Powiem szczerze. Jeszcze nigdy nie spotkałam ludzi tak kompletnie nie ogarniających posiadanie psa. I jeszcze nigdy nie spotkałam psa-szczeniaka tak bardzo nie przygotowanego do życia. Ja mówiłam, że Tośka nie była zsocjalizowana?! Oooo, w porównaniu do Abby Tośka była prezesem koła socjalizacji.
Abba przyjechała do Szwecji jako ponad czteromiesięczny pies. Nie umiała zachować czystości w domu, bała się ludzi a szczególnie mężczyzn, nie umiała (i nadal nie umie) chodzić na smyczy, puszczona wolno- leci na oślep przed siebie, dwa razy im zwiała przez uchylone drzwi. A co najgorsze: niszczy. Ale jak niszczy!


Tak niszczy.

Kiedy po ślubie siedzieliśmy u Litwinów w domu, pies zdominował wszystko. Aby móc zjeść w spokoju trzeba było psa odseparować za bramką, a i wtedy usiłował się do nas dostać. My, eM i ja jesteśmy psiarze, pies u nas zawsze miał prawa takie same jak każdy inny domownik, więc nie przeszkadzało nam natrętne psie towarzystwo. Ale nie twierdzę, że my jesteśmy normalni.

Siedząc przy stole usiłowałam przekazać tę odrobinę wiedzy jaką z zakresu wychowania psa posiadam. Bo przecież Tosia nie jest moim pierwszym psem, więc jakieś tam doświadczenie mam. Dodatkowo przeczytałam ileś tam artykułów, wysłuchałam jakichś tam wykładów w internecie, kilka lekcji w szkole….Za mało by powiedzieć, że się na tym znam, ale coś tam, ociupinkę, o wychowaniu psów wiem. Ta ociupinka to ocean w porównaniu do tego co wiedzą oni.

W czasie tej nasiadówki wyszło kilka ciekawych informacji. Oboje dorastali na wsi, gdzie jak to na wsi: kury, koty, myszy i psy. Wszystko to współistniało i jakoś tam żyło w symbiozie. Tyle, że pies na wsi ma zupełnie inną funkcję niż pies miejski. Szczepić psa na coś więcej niż wściekliznę? Po co? Dawać mu specjalną karmę jakby resztki ze stoły nie wystarczyły? ZAJMOWAĆ SIĘ PSEM? Spacery jak jest cały dzień na podwórku?
Tak było na wsi suwalskiej gdzie spędzałam wakacje, tak było na wsi litewskiej. I pewnie nadal jest.
Dodatkowo Litwinka ma kiepskie doświadczenia z dzieciństwa i dom, jej własna przestrzeń urządzona tak, jak ona chce, jest dla niej bardzo ważny.
A tu pies-niszczyciel rozszarpał kanapę. Starą wprawdzie, ale jednak. Rozszarpał dywan. A teraz fotel.
Ich dom zaczyna obrastać w bramki i zapory. A pies jest coraz częściej i coraz dalej izolowany od rodziny. A im bardziej się go izoluje tym bardziej pies staje się upierdliwy w czasie przebywania z ludźmi i niszczycielski w czasie izolacji.
Wczoraj przyszło mi do głowy, że jak oni się szybko nie nauczą panować nad psem…to biedny ten pies. Albo skończy w szopie, na werandzie, w budzie, w kojcu – odizolowany. Albo pojedzie do kolejnej rodziny.
Nie wiem kim byli hodowcy, ale nie mam o nich zbyt dobrego zdania. Pies wygląda na takiego, który kompletnie nie miał do czynienia z człowiekiem. A dom Litwinów jest na wsi, oddalony od innych domów, mało okazji na bodźce.
Napisałam wczoraj Litwince po tym jak mi to zdjęcie przysłała: Musisz się nauczyć panować na nią bo inaczej ją znienawidzisz. A szkoda by było, bo Abba może być pięknym, bardzo mądrym i oddanym psem, ale trzeba ją wychować. I was.
No i w najbliższym czasie muszę spędzić z nimi cały dzień żeby nauczyć ich postępowania z psem. Np. tego, że dla psa gończego spacer dookoła ogródka to za mało. Że choć raz w tygodniu trzeba wziąć psa do lasu, na długi, męczący spacer, najlepiej luzem lub na długiej smyczy. Że pies musi poznać różne sytuacje i zjawiska. Że trzeba go nauczyć wracać na wołanie. A przede wszystkim – chodzenia na smyczy.
Nie wiem czy mi się uda, ale może choć trochę im pokaże tego, co sama umiem. Są inteligentni, jak zrozumieją i uwierzą, że można i trzeba – sami będą szukać więcej informacji. Ale na razie widzę jak są coraz bardziej bezradni i rozczarowani.
Mieli mieć słodkiego szczeniaczka a potem mądrego towarzysza leżącego przy kominku. A mają niszczyciela, huragan i najazd Hunów w jednym.
Dobrze, że przynajmniej o psiej szkole zaczęli myśleć. Choć tyle.

5 myśli w temacie “158. Abba

  1. Z mojego psiego doświadczenia – nie można dopuścić aby pies zdominował domowników a każdy próbuje, znam to z życia:). Jeśli nie ma tam samca alfa to pies akceptuje taką rolę. Do tego ma lęk separacyjny, co widać. Być może też miał jakieś traumy. Generalnie dobre rady nie pomogą, tu musi wkroczyć psi behawiorysta…

    Polubienie

    1. Kass…
      Po 1. Behawiorysta w Szwecji? Swego czasu szukałam kociego dla córki -nie ma. A jeśli gdzieś jest to jeden na pół Szwecji a jego stawki sięgają kosmosu.
      Po 2. Sądzisz, że ludzie, którzy dopiero teraz uczą się rozumieć, że pies wymaga takich rzeczy jak nauka chodzenia na smyczy czy spacer poza ogrodem – że tacy ludzie polecą do „psiego psychologa”?
      Traum to raczej nie ma, raczej nikt tego psa nie krzywdził fizycznie, myślę, że pies pochodzi z „fabryki” hodowlanej – więc jest słabo przystosowany.
      Mam nadzieję, że moje rady im choć trochę pomogą, będę ich zachęcać do lektury i psiej szkoły. Może stopniowo nawiążą więź z psem na tyle silną, że zechcą zatroszczyć się o jego dobre samopoczucie a przy okazji o swoje własne.
      To nie są źli ludzie – wręcz przeciwnie. Tylko kompletnie nie mają pojęcia o psach. Wyobraź sobie: Kiedy na początku Abba robiła coś złego, to Litwinka mówiła do niej łagodnie i rozwlekle „Nie wolno, Abba, nie wolno, nie wolno” i głaskała ją przy tym… Wyobrażasz sobie? Pies warczy, pokazuje zęby do pańcia a Mamusia ją za to głaszcze.
      I tak, też widząc ten fotel odgadłam lęk separacyjny.

      Polubienie

      1. Są też niestety różne psy….niektóre są z natury agresywne. Jamniki strzelają focha, nasz do końca swojego życia jak był wkurzony to lał w domu…Ale to prawda, trzeba małego psa wyszkolić, zwłaszcza jak jest duży. Mój brat też ma taki problem ale pies już po szkole….

        Polubione przez 1 osoba

  2. O boze, a ja myslalam, ze pies to wszystko umie od urodzenia! A tu prosze, gorzej niz z dzieckiem;)
    A tak na powaznie, to przypomina mi to wychowanie dzieci w bliskiej rodzinie – tez mam wrazenie, ze tam ogon rzadzi psem, tfu, dzieci rodzina;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s