154. Czy poznajesz mnie? Nazywam się: Twoja Depresja

Ludzie to mnie jednak nigdy nie przestaną zaskakiwać…
Mam kolegę tutaj. Lekko po czterdziestce. DDA. Jego ojciec był nie tylko alkoholikiem ale i sadystą.
P. jest żonaty, dzieciaty oraz jest pracoholikiem. Od jakiegoś czasu narzeka, że nie może spać. Jak tylko się kładzie to w głowie zaczynają wirować mu myśli.
Żona na jego problemy zna jedną radę: pracuj mniej.
Ostatnio P zadzwonił do mnie, że jedzie do lekarza, bo tak się źle poczuł, że myślał, że umiera. Ucieszyłam się: no nareszcie, bo do lekarza to ja go wyganiam od dawna.
Lekarz go posłuchał i dał mu receptę na antydepresanty.
Jakieś dwa tygodnie później pytam go jak się czuje.
Mówi, że dobrze i się śmieje.
Cieszę się, że leki działają. A on na to, że nie bierze. Bo po co? On nie ma depresji. Żona też mu powiedziała, żeby nie brał, bo po co. Przecież on nie ma depresji. Dlaczego miałby mieć? Nie ma kłopotów przecież. Ma pracę, dobrze zarabia, żona ma pracę, kochają się, dzieci mają fajne…No raj. To on nie ma depresji.
Człowieku! Depresja to jest właśnie wtedy kiedy nie masz żadnego powodu, żeby ją mieć. Jak ci ktoś umrze i jesteś smutny to nie masz depresji tylko żałobę. Jak w domu masz problemy, nie możesz się porozumieć z bliskimi, jesteś napięty i poirytowany – to nie masz depresji tylko problemy. Jak pracujesz dużo i intensywnie bo lubisz swoją pracę, ale nie masz chęci wstawać z łóżka – to jesteś przepracowany. I tak dalej. I tak dalej.
Depresja nie pojawia się wtedy gdy masz do tego powód. Ona pojawia się kiedy chce i nie musi to mieć związku z czynnikami zewnętrznymi.
Pojawia się, bo twój mózg nie produkuje lub produkuje za mało serotoniny.
To taki sam brak jak wtedy, gdy nie jesz mięsa i brakuje ci witaminy B12.
Albo kiedy drga ci powieka bo brak ci magnezu albo potasu. Albo gdy dostajesz wysypki bo brak ci witaminy C. I co? I jak ci lekarz powie, że masz jakąś przypadłość bo brak ci witamin to będziesz się kłócił, że wcale nie, bo przecież jesz cytrusy?

Tak mu powiedziałam.
I dodałam: Depresja jest chorobą śmiertelną! Zabija. Lecz się!
A on mi na to: ale wtedy pić nie można, a ja lubię się piwa napić.

Opad rąk.
Mogłam wykrzyczeć o tym, że skoro woli piwo niż zdrowie własne i dobro własnych dzieci i żony to się niczym od ojca nie różni. Ale już przestał mnie słuchać. To wyszukałam artykuł o depresji na 1177.se i mu wysłałam. Może przeczyta, ale pewnie nie, bo szwedzku jemu się nie chce. A w jego ojczystym języku to ja nie umiem.

5 myśli w temacie “154. Czy poznajesz mnie? Nazywam się: Twoja Depresja

  1. Żonie wyslij, może zmądrzeje i go przypilnuje; w depresji trzeba miec wsparcie bliskich, czy sie chce czy nie. I witaminę D plus K bym mu zaaplikowała; teraz jest wreszcie świadomośc, jak ona jest wazna. Mnie na to zwróciła uwagę dietetyczka, bo pani doktor nawet nie pomyslała, a ja miałam poziom 6 jednostek, kiedy dolna granica normy to 30 😦 teraz biore w kropelkach, ale wciąż mam jej za mało. Musze jeszcze brać wit B, ale wciąż o tym zapominam, bo mam problem z połykaniem pigułek, więc unikam, jak mogę;)

    Polubienie

  2. Mnie kiedyś psycholog powiedział, że można komuś pomóc tylko wtedy kiedy on tego chce i szuka pomocy. Na nikim nie można wymusić zmiany jeśli nie jest na to gotów. To bardzo trudne do zaakceptowania dla kogoś kto stoi obok i zdaje sobie sprawę z problemu.
    Tylko nie wiem czy w przypadku depresji i przepracowanych problemów z dzieciństwa to tak samo działa??

    To

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s