138

Ale jestem przeziębiona!
Dziś już i tak dobrze. Bo już chyba gorączka mnie nie będzie trzepać, ale poprzednie dni było ciężko. Teraz na odmianę jest ciągle gorąco. I bolą plecy od kaszlu i nos od kataru.
Dopadło mnie..!
Byłam pewna, że teraz to ho-ho-ho! Mięsa nie jem. Co dzień jem jogurt. Słodyczy nie tykam. Nie przegrzewam się, kaloryfery mam zakręcone prawie całą zimę dodatkowo śpię przy otwartym oknie niemal cały rok. A w kąpieli zaczęłam preferować chłodniejszą wodę. Najlepiej po gorącym prysznicu polewać się wodą coraz zimniejszą i zimniejszą.
A tu zonk.
Pierwotnie drapanie w gardle wzięłam za alergię, łyknęłam dodatkową tabletkę, a tu nic. Dreszcze mi uświadomiły bolesną prawdę.
A takie mieliśmy piękne plany.
Nie mogłam czytać. Leżeć też nie mogłam. Oglądałam na Netflixie na zmianę ulubione Gilmorki z serialem o projektantach wnętrz: Najlepszy projektant wnętrz. I tu kolejne zaskoczenie.
Okazało się, że … jestem wielbicielką architektury.
Serial kręcono w Anglii. W każdym odcinku wybrani do programu początkujący projektanci muszą urządzić jakiś pokój zgodnie z tym czego życzą sobie właściciele . Trójka sędziów ocenia kto odpada, kto idzie dalej. O tyle ciekawy jest to program, że pokazuje nie tylko zmagania uczestników, ale też pokazuje architekturę i historię domów z różnych epok w Anglii. Jakie tam były domy..! Średniowieczne, z belkami, z krzywymi ścianami. Bloki z lat dwudziestych. Domy wiktoriańskie, domy edwardiańskie, domy przerobione z suszarni chmielu w Kent, domki plażowe nad morzem. Domy eko.
Prowadzący opowiadał historię powstawania osiedli, dla kogo i przez kogo budowane, jak budowane i dlaczego tak.
Cudowny serial!
Dodatkowo ludzie biorący udział w tym programie. Jakie oni mają pomysły! I jak potrafią stosunkowo tanim kosztem przekształcić nijakie pomieszczenie.
Jestem zachwycona. I tak dzięki chorobie odkryłam w sobie nowe zainteresowanie: architektura. Już wiem czemu nie lubię szwedzkich miast: są brzydkie, bez polotu. A najbardziej tego mojego miasta. Te drewniane, proste zupełnie domy, jednakowe, bez jakichkolwiek elementów zdobniczych. Taka inna wersja betonowych klocków. Ulice pod kątem prostym oraz minimalna ilość zieleni wciśniętej w betonowe ramy.

Pooglądajcie serial jak macie możliwość, bo warto. W bonusie można się nasłuchać brytyjskiego angielskiego, który też bardzo lubię.

11 myśli w temacie “138

  1. No to witaj w klubie zasmarkano przeziebionych. Ja dwa lata nie chorowalam. Ale hotelach bylo normalne ogrzewanie. I pewnie dlatego. A dziś na dworze dla odmiany 30 stopni. I jak tu być zdrowym. Ale juz z gorki dzisiaj. Bez gorączki i z nosem lepiej. Tylko kaszel. Nic to… Pocieche ma stanowić nabyta odporność na jakiś czas.

    Polubienie

  2. Ba w tym kraju nie tylko sredniowieczne domy maja krzywe sciany. Gandalf az nie raz sie wscieka, ze oni to nawet sznurka z kamieniem na koncu se nie wymyslili, zeby jako taki pion zachowac. A potem poloz kafelki na scianie, jak podloga krzywa i nie ma zadnego poziomu … Bo tu ani pionu, ani poziomu i wykladzina dywanowa na podlodze w lazience …

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s