133.

Jakoś tak zacichłam…
Pewnie trochę dlatego, że dłubię i wykańczam księgowość jednej firmy. Miałam na to co najmniej pół roku, ale wiadomo jak jest. Podłubałam jeden dzień a potem na dwa tygodnie zostawiłam. A za miesiąc muszę złożyć deklarację dochodową a wcześniej oddać innej księgowej do kontroli i zrobienia zakończenia. No to teraz dłubię w tym każdego dnia i jestem już znużona bo mam poczucie, że wciąż mam to na głowie od wielu miesięcy.
Mój błąd. Następnym razem należy usiąść na tyłku, zrobić jak najszybciej i mieć z głowy.

A przy okazji pracy…
Pamiętacie jak kilka miesięcy temu przyszło do mnie małżeństwo. Firma była jego, ale on nie miał pojęcia o niczym. Wszystko wiedziała żona, ogarniała mu całą administrację firmy: fakturowanie, przelewy za materiał, wnioski do urzędu skarbowego, rozmowy z księgowym…i wszystko inne. Jednocześnie pracując zawodowo.
Przyjechali do mnie razem a kilka tygodni później ją coś tknęło, zajrzała mu w telefon i odkryła romantyczną korespondencję z innymi paniami.
I dramat, bo ona kocha, bo ją oszukał…
Jakoś ją polubiłam. Gadałyśmy przez telefon kilka razy płakała mi do słuchawki…No tak to jest na obczyźnie, że przyjaciół się ma w zasięgu telefonu a nie spaceru.
Strasznie była rozwalona.
A tu naraz się dowiaduję od jej BYŁEGO już męża, mego klienta, że pani kogoś ma. Kilka dni później telefon. Pani radosna, pełna planów, gotowa mężowi dziękować, że ją zostawił…

Heh…jak to nigdy nic nie wiadomo.
Z życia towarzyskiego odnowiłam znajomość z Gulsum jak wiecie. A potem jeszcze widziałam się z byłą sąsiadką Heleną. Przyszła z ciastem, a chwilę potem mi się rozpłakała, że nie daje rady, że ma takie dni, że nie ma siły nawet się umyć. Depresja psia jej mać. Leki dawały jakieś poważne skutki uboczne, a ona ma chore serce i rozrusznik.
Strasznie była, jest biedna. Muszę się odkopać z roboty i jakoś znowu ją namówić na spotkanie. Niechby poszła ze mną na krótki spacer, na 15 minut albo co.
I napisałam do Vicenta. Vicent z Barcelony, też kolega ze szwedzkiego. Odpisał mi! Bardzośmy się lubili, miałam wrażenie, że jednoczyły nas nasze kompletnie nieprzydatne w Szwecji zawody: ja księgowa, on prawnik. Oboje uwielbialiśmy czytać i kochaliśmy psy. Vicent przyjechał tu ze swoim wilczurem, ale psiaku dostał raka po kilku miesiącach…
Teraz Vicent mieszka w Skanii, blisko mojej Kasi. Rozwiódł się ze swoją szwedzką żoną, uczy hiszpańskiego oraz studiuje. Napisał mi „też pracowałem jak sprzątacz i jestem z tego dumny!”. Cały Vicent – chodzący pozytyw.

U mnie już późna jesień, drzewa zrzucają liście na całego, brzozy niemal łyse.
A mnie – o dziwo! – po raz pierwszy od lat nie męczy zgaga i ból żołądka!
Oraz zanikło mi praktycznie łaknienie na słodycze!
Nic się nie zmieniło – stresy mam te same, lęki, schizy, bolączki…
Tylko jedno się zmieniło: od marca nie jem mięsa. Owszem – będąc w Polsce na targach, na Wielkanoc w gościach – zjadłam co było. Tydzień temu zrobiłam gołąbki i zjadłam jednego. Więc nie jestem jakąś ortodoksyjną weganką. Jem sery, jogurt i śmietanę. Jem jajka. Czasem, ale staram się jak najrzadziej, zjem jakąś rybę z puszki – sardynki lub tuńczyka. Raz w miesiącu albo i rzadziej.
Mam wrażenie, że waga lekko spada. Ale najważniejszy jest brak zgagi.

W poniedziałek i wtorek Zozo spała u mnie bo Misia i Mel byli w Czarnogórze. To był prezent od Mela dla Misi na urodziny. Byli w Kotorze. Ale tam pięknie!
A ja miałam dziewczynkę dla siebie we wtorkowy i środowy poranek. To najfajniejsze. Idziemy sobie do szkoły i gadamy. I Zozo jest tylko moja przez tych kilka chwil. Bardzo się lubimy i lubimy być ze sobą. Chwilo trwaj!

A w niedzielę zmiana czasu…Trzeba będzie przeżyć. Byle do wiosny…

3 myśli w temacie “133.

Odpowiedz na Lucia Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s