110.

Wieczór i ranek upłynął nam (Zozo i mnie) fotograficznie. I nie przestraszył nas ani niezwykły jak na tę porę dnia i roku upał który panował w sobotę o zmierzchu, ani deszcz który lał dziś od rana z małą przerwą, którą właśnie wykorzystałyśmy.
Zdjęć, z dwóch godzin w sumie, mamy ze 300. Tak mało bo mam za małą kartę pamięci.
A tu kilka z tych najbardziej nam się podobających.
Wybrałam tylko takie, które nie pokazują za bardzo buzi Zozo.
Na zdjęciach z białą spódnicą (w tej roli debiutuje tiulowa firanka pochodząca z Ikea) Zozo ma na sobie strój sportowy/strój kapięlowy. Żeby nie było, że jest goła 😀
Zdjęcia robione przy opuszczonej fabryce porcelany, zdobnej w samowolne graffiti lub zamówione przez miasto murale, oszpecone przez chuliganów.
Patrzajcie i podziwiajcie – oczywiście KLIKAMY w zdjęcia, wtedy zdjęcie pokaże się całe.
Sobota:

Niedziela

23 myśli w temacie “110.

  1. Zozo rośnie na piękną kobietę z „tym czymś”, co widać na zdjęciach. Bardzo fotogeniczna. Twoje zdjęcia mają klimat. Mój faworyt – sesja z parasolem. Lubię takie zdjęcia.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Julia, no właśnie to mnie nieco niepokoi, że tak wcześnie widać „to coś”. Że tak bardzo skupia się na urodzie, a skupia się. Wolałabym, dla dobra jej samej, przekonać ją że prócz urody liczy się jeszcze rozum. Nie, żeby była głupiutka czy wredna, bo nie, ale jak dla mnie za mało ma w sobie takiej ciekawości, która każe dziecko pytać „dlaczego”. I żeby nie było: kocham ją najbardziej na świecie, ale nie jestem zaślepiona.

      Polubienie

      1. No cóż – skupianie się na urodzie to chyba znak czasów. Ale może to my mamy przestarzałe poglądy? Może dzisiejsze dziewczynki są bardziej świadome siebie, pewne, odważniejsze? Ja nie lubię swoich zdjęć, choćby nie wiem jak były ładne….

        Polubienie

  2. Mój faworyt to zdjecie w ruchu z wirująca spódnicą. Modelka urzekajaca. I zdjecia doskonale. Jeszcze raz zobaczę zdjecia na komputerze. W telefonie mogę tylko powiększać. 🙂

    Polubienie

    1. No wiesz, jak ma się w domu „poganiacza niewolników” to nie ma to tamto…Musiałam coś wymyślić inaczej spędziłaby dwa dni gapiąc się w komputer, a jakieś durnoty na YT. A tak zaliczyłyśmy spacer, bycie razem, zabawę, która pasowała nam obu.

      Polubienie

  3. Piękne zdjęcia. Zazdroszcze Tobie modelki, która rosnie przy Twoim boku ! Śliczna ! Ale żeby nie było tak wszystko super – szkoda, że taka fajna dziewczynka ” dekoruje” szwedzkie ulice, parki, plaże…Nikt mnie nie przekona, że emigracja….

    Polubione przez 1 osoba

    1. nawet nie wiem co ci odpowiedzieć na ten tekst o dekorowaniu szwedzkich ulic bo jest w nim tyle polsko-katolickiego nacjonalizmu, że …fuj.
      Może powiem ci tak: cieszę się, że moja wnuczka nie rośnie w Polsce, że nie jest indoktrynowana po katolicku bez poszanowania zdania jej rodziny, że żaden obmierzły zboczeniec w czarnej sukience nie zawiesi sobie na niej oka i nie wyciągnie po nią brudnych łap. Cieszę się, że nie chodzi na religię, że rośnie bez wpajania poczucia winy z powodu tego, że jest dziewczynką. Cieszę się, że nie nasiąka polskim rasizmem. Cieszę się, bo będąc Polką w Szwecji bierze z tych kultur tylko to, co najlepsze. Cieszę się, że moja wnuczka rośnie w kraju, w którym kobieta nie jest oceniana jedynie przez pryzmat swej płci. Cieszę się, że mieszka w Szwecji, że ma za koleżanki dziewczynki różne etnicznie, że obcuje z innymi kulturami dzięki czemu, mam nadzieję, nie będzie nigdy oceniała innego człowieka po jego pochodzeniu. Jeśli mam patrzeć od strony mej wnuczki to emigracja jest najlepszym co jej zafundowałam wyjeżdżając z Polski.
      I nie, ona nie dekoruje niczego i mam nadzieję NIGDY nie będzie dekoracją.
      I wiesz co? Wciąż wyjeżdżasz mi tutaj z takimi katolickimi tekstami, więc ci powiadam: jeśli jeszcze raz przeczytam coś podobnego po prostu usunę. Nie życzę sobie tutaj takich tekstów.

      Polubione przez 3 ludzi

      1. Przepraszam, że nie to miałam na myśli, co odczytałaś…Wyraziłam tylko radość, że sa małe Polki pełne wdzięku, ale że nie na ulicach Olsztyna, Gliwic czy Gdanska sa radościa dla tych, którzy na nie patrza. Nie pisałam nic o swojej wierze, o multi kulti, o nowoczesności i zacofaniu, o urokach czy cieniach emigracji…Życzę Tobie i Twoim bliskim by poczucie, że życie w Szwecji jest najlepszym wyborem sprawdziło sie w 100 %. Bo ja naprawde dobrze życze ludziom, nawet jesli nie chca życ ze mna nad Wisłą. To sa nasze osobiste wybory.

        Polubienie

  4. Wszystkie zdjęcia są dobre, mnie bardziej podobają się te z soboty.
    Widać że modelka i fotografka zdolne obydwie.
    A co do emigracji? Trudno, zwłaszcza na początku ale w sumie warto. Cieszę się, że jestem tu gdzie jestem i moje dzieci też.

    Polubienie

    1. emigracja to sprawa osobista, rzekłabym. Wybrałam, mieszkam tu, a nie gdzie indziej, moja rzecz. I co z tego, że nie tu się urodziłam. Idąc tą drogą każdy powinien tkwić jak kamień w polu przez całe życie. Nawet jeśli narzekam na Szwecję to jest mi tu lepiej i wcale nie chcę wracać do Polski na stałe. Moje dzieci też nie, nawet Yanek. A Zozo jest bardziej szwedzką niż polską dziewczynką.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s