98.Burze

Jak mieszkam w tym mieście prawie jedenaście lat to niemal zapomniałam jak wyglądają burze. Naprawdę – burze bywały tu sporadycznie, raz może dwa do roku. Gdy zaczynało grzmieć to kto żyw wyłaził z domu, żeby popatrzeć na niezwykłe zjawisko. Spotykałam też takich co jechali specjalnie nad jezioro by ani jednej sekwencji z arcyciekawego zjawiska nie utracić.
Gdy grzmiało ludzie stawali się życzliwsi i bardziej otwarci. Wiecie – to jak w czasie śnieżycy na przykład, gdy obcy ludzie znienacka zaczynają ze sobą rozmawiać…
A w tym roku burze tak powszechne, że już nikt się tym nie ekscytuje. Ludzie chowają się przed deszczem, na chwilę wchodzą do sklepów, bo pada, leje, może grad spadnie, przeczekują, bez większej ekscytacji i wracają do przerwanych zajęć.
To prawda- burze tu bywają tu krótkie. Zawsze takie były. Bywało: błyśnie raz, załomocze, pokropi – i tyle tej burzy. Czyli jak to ja mówię: naobiecuje a potem wychodzi jak zawsze.
W tym roku bywa inaczej, ale nadal te burze są tu dość niemrawe. No, rzadziej kończy się na jednym grzmocie, ale żeby tak porządnie potrzaskać przez 10-15 minut, najlepiej z kilku stron naraz to nie-e.
…Tu mi się dowcip przypomniał.
Jedzie facet wozem konnym przez las, z tyłu na wozie siedzi jego baba.
Jadą przez ten las, naraz piorun gdzieś walnął. A facet (z zainteresowaniem)
– Noooo?
Jadą dalej, znowu piorun walnął, ale bliżej. Facet na to z coraz większym zainteresowaniem
– Noooo??
Jadą dalej, piorun walnął, trafił w babę.
A facet na to (z satysfakcją)
– No!

Wiem, wiem…szowinistyczny…Ja lubię dowcipy niepoprawne polityczne, bo one wyśmiewają stereotyp.

Wczoraj w mieście był tradycyjny Wieczór 4 Kółek – czyli znowu spęd różnej maści złomu, ale też jakieś gokarty, amfibie, wielkie traktory i sama nie wiem co jeszcze. Ale – słuchaj świecie! – fajerwerków nie było! Wow! Dobre i to.
Pracowałam do 17, a potem postanowiłam się przelecieć trochę, bo odkryłam, że ruch dobrze mi robi na żołądek i zgagę. (Jesień idzie coraz szybciej, zgaga jak hydra podnosi łeb).
Pocałowałam Tosię w nos na przeprosiny, wzięłam aparat, złapałam kurtkę od deszczu, żeby w razie ulewy mieć pod czym ukryć Nikona, rower z piwnicy…i pojechałam.
Jezuuuu, ile ludzi! A wszyscy szli, jechali, pedałowali w stronę Torget. Tylko ja nad jezioro. Było ciepło, choć bardzo po południu, wilgotno bo wcześniej była burza i padało mocno, bezwietrznie. Czyli tak jak lubię.
Jak się znalazłam za budynkami to się okazało, że na niebie są niesamowite chmury. Oraz, że z południa idzie powoli wielka i czarna chmura.
Przypomniała mi się w tym momencie koleżanka Siwa wrzeszcząca na całe gardło:
„Idzie desc idzie, idzie dujawica, uleje, usiece, uleje, usiece, uleje, usiece Janickowe lica”
Siwa i cała nasza grupka blogerów z bloxa stała na mieliźnie pomiędzy zatoką gdańską a pucką, morze było ciepłe jak nie Bałtyk, a nad nami była taka właśnie chmura. Był rok 2008.
Teraz sobie w duszy zaśpiewałam z całą satysfakcją, fałszywie gromiąc się za nadzieję „a jakby tak ten wielki grad…teraz… na te ichnie cadillaki”.
Wrednie, ale nie lubię, no nie lubię tych motoryzacyjnych zlotów, przejazdów, które dowodzą wielkiej, ekologicznej hipokryzji Szwedów.
A potem znalazłam wielką kałużę koło starej fabryki porcelany.
I się skupiłam na zdjęciach na kilka minut, bo potem zaczęło kapać i wróciłam do domu.
Na zdjęcia klikamy to się otworzy galeria i będą większe, ale trzeba chwilę poczekać aż się wyostrzą, przynajmniej ja muszę.


Reklamy

3 myśli w temacie “98.Burze

  1. U mnie z burzami podobnie. Slysze grzmot i czekam i czesto na tym sie konczy, ale czasem sa az trzy … Jak osstatnio byla prawdziwa burza, to chyba z godzine stalam przy oknie i patrzylam, to bylo widowisko, filmiki sobie nakrecilam telefonem.

    Polubienie

  2. Ladne chmury:)

    W tym roku mam lato niezwykle deszczowe, ale deszcz nie przynosi ochlodzenia. Kilka dni temu byla burza w srodku nocy, grzmialo tak, ze nie dalo sie spac – od 3 do 5! I wez tu czlowieku odpocznij!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s