84. …i zdechło…

Gospodarz wypatrzył jakieś rysy na jasnej podłodze, prawdopodobnie zrobione przez psa. Zwrócił mi uwagę, grzecznie, żeby nie było. Był poruszony owszem, ale nie żeby niegrzeczny.
Mnie się zrobiło przykro. Bardzo przykro. Chyba czuję się potraktowana lekko niesprawiedliwie.
Ja rozumiem: jego dom, wypieszczony, ukochany.
Z drugiej strony: pytałam czy mogę z psem, mówiłam, że pies duży. Przywiozłam własną pościel, poprosiłam o zabranie z pokoju wszystkiego wrażliwego, na łóżko narzuciłam foliowany koc, żeby nie pobrudzić materaca. O podłodze nie pomyślałam w kontekście psa. Choć kilka dni temu powiedziałam, że taka jasna podłoga, a przy wejściu tylko wycieraczka na zewnątrz. W środku przy drzwiach żadnego miejsca na odstawienie choćby brudnych butów. Mój pokój jest oddzielony od reszty mieszkania, ma oddzielne wejście i żeby iść do kuchni to trzeba wychodzić na dwór. A pokoju zupełnie żadnego miejsca na ubłocone kalosze. Zasugerowałam, że powinna tam leżeć jakaś łatwa w utrzymaniu mata, która zbierze gruby brud typu żwir wniesony na butach.
A dziś, gdy wróciłam z pobliskiego miasteczka, pod drzwiami leżała mała mata, a chwilę potem usłyszałam, że ma prośbę, bo wiesz pies ryje podłogę…
Jaka miała być ta prośba już z przejęcia nie zapytałam.
Mam…co? Uwiązać psa na dworze? Oddać do eMa na resztę dni?
Rozłożyłam na podłodze stary koc, który wzięłam jako narzutę na łóżko.
…Jak raz przyjechali moi goście. Niby atmosfera się ociepliła, ale w głowie już mnie łupie. I już nie chcę tu być.

12 myśli w temacie “84. …i zdechło…

    1. widzisz, jak zaklepywałam pokój to mi przez myśl nie przeszła taka sytuacja. Ale jednak …jak ktoś nie poddaje się urokowi radosnego psa, psa które chce dać buzi i całą swą postawą demonstruje miłość do świata, to powinno dać pewną wskazówkę. Np. taką, że psów nie lubi.

      Polubienie

  1. Zgadzam sié z Kaas, tylko nie tak ostro;) Mam taką właśnie podłogę – jasna sosna, najtańsze deski. Cechą sosny jest właśnie to, że bardzo łatwo się rysuje – nawet moja kanapa porobiła już mnóstwo wgłębień. To przecież nazywa się ‚soft wood’. Jak facet zgodził się na psa, to powinien to wziąć pod uwagę – np. położyć dywaniki bawełniane, nawet najtańsze, z ikei, a nie teraz marudzić. Sam sobie stracił klienta. Cóż. Ale też byłobym mi przykro.

    Polubienie

  2. Jakby nie bylo milo, niesmak pozostal:(

    Wyjdz na laki z aparatem, natura w obiektywie poprawia nastroj! Ja czekam na poniedzialek, by „upolowac” zurawia upatrzonego na mojej sciezce rowerowej. Jest piekny!

    Polubienie

  3. A to pajac! Nie lubi, dlatego nie ma psa! Dobrze, że kapci takich muzealnych nie kazał zakładać! Brak mi słów!
    Rozumiem Twoje emocje, ale spróbuj olać. Odetnij się i odpoczywaj, ile się jeszcze da. Przytulam 🙂

    Polubienie

  4. To znaczy, ze pierwsze Ty zasugerowalas: „że powinna tam leżeć jakaś łatwa w utrzymaniu mata, która zbierze gruby brud typu żwir wniesony na butach”, a potem uslyszalas, ze pies podloge ryje ….
    Tak sobie pomyslalam, ze chyba niepotrzebnie zwrocilas na cos uwage ….
    Bardzo nie mila sytuacja, tym bardziej, ze uprzedzilas o tym, ze pies jest duzy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s