73. Groch z kapustą

Kiedy na porannym spacerze mówię do Tośki jak co dzień, że wracamy do domu to dodaję obietnicę, że jeszcze tylko tyle a tyle dni i będzie leżała na trawie po całych dniach a jak zechce to i po nocach.
Z dzisiejszym dniem to 10dni.
Stres mi rośnie bo:
1 – podróż
2 – praca przed wyjazdem, zdążyć wszystko zrobić i jeszcze na zapas
3 – znaleźć dentystę który znajdzie dla nas czas
4 – i jak to będzie w ogóle

Te punkty wymagają omówienia.
1.Podróż już sama w sobie jest stresująca. A co z Tośką? Do promu jedziemy około 4 godzin. Sama nie wiem czy lepiej na te 4 godziny wsadzić psa i popierniczać do skutku czy lepiej robić co godzinę przystanek na 15 minut by pies odpoczął?
Czy na prom lepiej wejść z psem przez rękaw? Czy lepiej wjechać i szarpać się z nią już na promie.
Tosia jest strachliwa, boi się schodów, nieznanych pomieszczeń. Do rękawa trzeba będzie wejść po schodach kafelkowanych, więc śliskich. Tłum ludzi, także z innymi psami i kotami. Z dziećmi. Rękaw dudni i chyba drga. Rozpłaszczy mi się na bank gdzieś w tym tłumie i będę ją sama, siłą wlec.
Z pokładu samochodowego mniej więcej to samo, ale będzie nas dwoje, a schody są wyłożone dywanami.

2. Praca. Panikuję, ale w sumie mam zrobione to, co mogę mieć zrobione do tej pory. A jednak…Bo np. u jednego klienta muszę zaksięgować cały rok. Mam czas do końca września, ale oczywiście wolałabym zrobić już.
Poza tym wyszło mi, że zarabiam w tym roku dużo i powinnam płacić dużo więcej podatku. Ale jak zapłacę podatek to z tego dużo zostaje mało. I jak to zrobić żeby mieć, ale nie płacić podatku. Czyli stała bolączka pracujących na własny rachunek.
Miewam tez jakieś dziwne przeczucia…Na wszelki wypadek w programie księgowym uzupełniłam dane klientów o maile i telefony i pouczyłam Yankiego co i jak w razie gdyby coś.
Bo kurdę przecież nie można zostawić klientów na lodzie, nawet jak człowieka szlag trafia.

3. Dentysta…Przegapiłam, jakoś mi umknęło, choć miałam z tyłu głowy, że trzeba. I oczywiście to będzie TWOJA WINA bo przecież TO TY MIAŁAŚ itd… A dentysta jak nas przyjmie to i tak będę musiała wysłuchać niezadowolonych uwag. Bo przecież jest na świecie tylko jeden PAN IDEALNY. Grrrrr

4. No dobrze, na google map i erth obejrzałam sobie okolice. Pola, pola, Pasłęka, pola. Doga kilka metrów od posesji, chyba szutrówka, więc nie jakaś mocno uczęszczana.
Ale jak Tośka tam będzie się zachowywać? Czy będzie się mnie pilnowała? Czy po dwóch dniach poczuje się na tyle odważna, że poleci za zającem czy czymś tam? Nie chcę jej trzymać na uwięzi!
Jak to jest mieszkać w czyimś domu? W takim pensjonacie? Mam mieć własną kawę, cukier itd? Czy to będzie bardzo krępujące? Czy luz jak w hotelu?
Postanowiłam, że wezmę własną bieliznę pościelową, oraz narzutę na łóżko. Tośka ma zwyczaj walania się po łóżku – po co ktoś ma narzekać, że coś niszczy brudnymi łapami. O czym jeszcze powinnam pomyśleć?

Poza tym pogada jest koszmarna! Albo leje i wieje i jest zimno, albo praży i słupek termometru leci w kosmos. W nocy temperatury w okolicach 10stopni. Woda w Wener lodowata, tylko Tośce nie przeszkadza.
A Polsce na odmianę upały i plaga komarów.
A może lepiej wcale nigdzie nie jechać…?

9 myśli w temacie “73. Groch z kapustą

  1. masz reisenfiber! nie znam sie na psach, ale reszta się ułoży. Dentysta pomarudzi, pensjonat jest dla ludzi, więc będą się starali – masz własny apartament i nie musisz się krepowac, w pracy jesteś dokladna i precyzyjna, to najważniejsze. A z podatkami – mam to samo:) ale zawsze sobie mówię, że lepiej więcej zarabiać i płacić, niż mniej i żyć na krawedzi. Bądź dumna, ze Ci dobrze idzie! My w tym roku przekroczylismy prog i będziemy płacić za studia Adka 3 tys. Będzie bolalo!

    Polubienie

    1. auć! 3 tys ..EURO?! omatkoboska! No ale tak, w sumie to cieszy, że dochód rośnie – tyle, że ani na obliczenie emerytury ani na chorobowe znaczącego wpływu to mieć nie będzie, niestety. Może dlatego ten podatek tak boli, bo ile bym go nie odprowadziła – emeryturę dostanę tutaj raczej symboliczną.
      Dentystę zaklepałam bezproblemu. Z Panem od agroturystyki ucięłam sobie dłuższą pogawędkę dzisiaj i ustaliłam pryncypia w sprawie Tosi. Wygląda na to, że poza mną nie będzie innych gości! To tez miłe!

      Polubione przez 1 osoba

    1. to agroturystyka, nie wiem czy jest jakaś różnica między pensjonatem a agroturystyką. Nigdy nie byłam ani tu, ani tu.
      Ja najbardziej lubię hotele. Są anonimowe, nie ma potrzeby wdawać się w interakcje z personelem, zwykły uśmiech i uprzejmość wystarczy. Czuję się swobodnie bo nie mam poczucia, że jestem u kogoś…A tu? Zobaczymy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s