51.

Sobotę spędziliśmy z „moją najlepszą koleżanką” Adasiem i jego dziewczyną.
Byliśmy po drugiej stronie Wener. Było słonecznie i ciepło choć dosyć wietrznie. Wener był błękitny i zielonkawy, dookoła las a w nim poukrywane większe i mniejsze domy.
Tym razem było leniwe kawkowanie na tarasie, krótki spacer, potem powolny obiad, grzanie się na słonku i rozmowy jak zawsze.
Jak to się dzieje, że zawsze wylazą nam jakieś kontrowersyjne tematy, o które ktoś z kimś prawie się pokłóci? Nie mam pojęcia. Na szczęście jakiś czas temu ustaliliśmy, że nasze wzajemne relacje, sympatia jaką się darzymy i przyjemność bycia z sobą, że to wszystko jest ważniejsze niż drobne różnice w poglądach. Więc nawet jak się nie zgadzamy staramy się pamiętać, że się lubimy a to pomaga opanować emocje i język.
Ten dzień przeleciał jak jedna chwila.
A wczoraj i ja i eM narzekaliśmy na koszmarne zmęczenie. Bolały mnie wszystkie mięśnie oraz ta nóżka co ją „mam bardziej”. Ból był tak silny, że w samochodzie nie mogłam siedzieć normalnie, musiałam rozsznurowac trampka i położyć stopę na kolanie. Tak, wiem: w razie jakiejkolwiek stłuczki szkody mogłyby być większe, ale nie dało rady inaczej, a psa przegonić trzeba. Kuśtykałam potem po leśnym dukcie nóżka za nóżką.
Czytać też nie mogłam bo oczy mi się od razu kleiły. W związku z tym machnęłam drugą połowę seriali What If na Netflix. Niezły, ale…
Za Renee Zellweger piękna i nareszcie mówiąca normalnym głosem. Dotychczas, niemal w każdej roli szeptała, dziwna maniera. Ależ ona ma figurę!!
Nawet zdjęć fajnych nie zrobiłam w czasie tego weekendu.

10 myśli w temacie “51.

  1. Oj, żeby to było takie proste, to przeskakiwanie nad róznicą poglądów:( Czasem mozna kogoś po prostu znielubić, zwłaszcza kiedy idzie o poglądy, które dotykają sprawa ważnych i codziennych.

    Polubienie

    1. O, własnie, ta głębokość/płytkośc relacji; gorzej, kiedy to wychodzi po kilkudziesięciu latach przyjaźni, wtedy zaczynasz się zastanawiać, czy to rzeczywiście była przyjaźń, czy tylko potrzeba…

      Polubienie

      1. ikroopka…jeśli zastanawiasz się czy to było przyjaźń czy co innego to znaczy, że zadziało się jeszcze coś więcej niż tylko różnica poglądów.
        Czy jeśli ktoś, kto jest w stosunku do ciebie lojalny i oddany, jeśli cię wspiera kiedy tylko tego potrzebujesz, okazuje ci sympatię na rozmaite sposoby i jeśli to działa w dwie strony – to czy będziesz miała wątpliwości co do szczerości uczuć jeśli się okaże, że jakimś przypadku różnicie się drastycznie?
        Mnie się wydaje, że jednak nie. Ale mogę się mylić.

        Polubienie

    2. Tak się składa, że też muszę…a może chcę, bo to ostatni członkowie rodziny mojego ojca, na przykład. Są wiekowi, a ja moje nieliczne dobre wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z nimi i ich domem. Uznałam, że wolę omijać niewygodne tematy.
      Ale wiadomo, że każdy ma inną sytuację

      Polubienie

  2. Jednak przyjaźń, tylko tak mnie człowiek wkurzył, że nie chciało mi sie z nim gadac 🙂 ale może dlatego, że posprzeczalismy sie o aborcję, a strasznie mnie irytuje, kiedy facet wypowiada sie za kobietę, zwłaszcza kiedy ona, ta konkretna, nie zyje, a jej poglądy na sprawe znam, czyli sa takie jak moje. Były, no ale rozumiesz. Z wiekiem zrobiłam sie ‚krótka’, czyli zradykalizowałam i nie zawsze mam ochote przebywac z ludźmi o diametralnie odmiennych od moich poglądach. Może to wygoda? lepiej sie gada 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s