35. Macho…

Przyjechał ze swoim chaosem, nieogarnięciem, całkowitym brakiem rozeznania we wszystkim choć firmę „ma” od lat kilku.
Na początek poprosił o pomoc w zainstalowaniu apki z podpisem elektronicznym.
Wzięłam jego telefon.
Na ekranie prężyła się, wypinając gołe pośladki przedzielone czarną nitką stringów, jakaś bardzo młoda panna.
Nie zdołałam ukryć konsternacji.
Niestety zdanko „to córeczka? ładna” przyszło mi do głowy za późno…

Pół godziny wcześniej jego żona zadzwoniła z przeprosinami, że ona się z tego wypisuje, dociągnęła do końca miesiąca administrację w jego firmie, ale dalej już nie.
Znalazła w jego telefonie czułe rozmówki z kilkoma paniami. W tym z jedną, której obiecywał oświadczyny za kilka miesięcy jak go obecna żona „nauczy” jak prowadzić jego firmę.

No comments.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s