14.

Dwa tygodnie temu Tosia skończyła 4 lata. Dla niej to już półmetek…lub prawie. Robi mi się smutno jak widzę znaki czasu. Jeszcze nie tak dawno pierwsza była do wyjścia niezależnie od tego kto i o której wychodził. Na spacerach szła biegła szybko od drzewka do słupka, do fontanny, do człowieka, do pieska. Widząc kogoś znajomego brykała, próbowała dać buzi i rzucić się na szyję, kręciła się tak, że istniała obawa iż zawiąże się na supełek, a ogon wywijał dziarskiego młynka. Za miastem w lesie to już było zupełna szaleństwo. My do przodu po ścieżce- ona w poprzek. No i każde podwyższenie: kamień, ławka, murek była dla niej zabawą. Wskakiwała na to z rozpędu, cała szczęśliwa.

Tosia w swoje pierwsze lato


Dziś…
Kiedy eM rano szykuje się do pracy Tosia najczęściej śpi i nawet głowy nie podniesie. Czasem, jeśli ja nie śpię, Tosia idzie się przywitać z Pańciem, ale na widok smyczy wycofuje się rakiem.
Na spacerach ze mną idzie jak stateczna dama, owszem też węszy, ale smycz mam prawie zawsze luźną. Nie rzuca się wszystkim na szyję, na zaczepia każdego kto na nią spojrzy, na widok znajomego dostojnie kiwa ogonem i tylko na Misię nieco bardziej zamaszyście.
Za miastem bywa pobudzona, węszy, znika w chaszczach, ale co chwila przybiega by sprawdzić czy stado w całości. A gdy zawracamy idzie między nami, spoglądając nam co chwila w oczy. I to co najsmutniejsze: na ławki, niższe murki czy kamienie po prostu się wspina. Jeśli są wyższe – po prostu omija. Coraz częściej też zamiast iść kładzie się na ziemi i po prostu oglądu świat.
I tylko jej oczy z roku na rok robią coraz mądrzejsze. Mam wrażenie, że Tosia rozumie znacznie więcej niż nam się wydaje.
A ja przy niej gubię całą moją niecierpliwość. Mam świadomość, że jej czas przecieka jak woda przez sito, szybko, nieubłaganie. Dlatego daję jej czas na poleżenie na ziemi. Na obwąchanie. Pozwalam by to ona wybierała kierunek spaceru, a Tosia zawsze bardzo dobrze wie dokąd chce iść. Daję jej tyle miłości i uwagi ile tylko jestem w stanie. Nie irytuje mnie, że znowu ukradła skarpetkę z kosza na pranie, że jeden z moich kapci zawsze jest gdzieś indziej niż drugi, że rozszarpała zapomnianą torbę na zakupy.
Inna rzecz, że Tosia nigdy nie robiła szkód, nawet jako młody piesek jedyne co nam zniszczyła to listwę przy podłodze.

Tosia dziś


Jest mądra, stateczna i strasznie przytulaśna. Już wiem, że gdybym miała jeszcze siłę na kolejnego psa to wezmę tylko berneńczyka.
…Fajnie byłoby mieć taką kuleczkę w domu…



Spotkany latem szczeniaczek berneńczyk i PannaS.

9 myśli w temacie “14.

  1. Nie znam tej rasy, jeśli chodzi o zachowanie. Może to taki charakter? Albo brak witamin? Nie pomyslałabym, że chodzi o wiek.
    Piękna jest! I po oczach widać, że mądra! Kocham psy, ale chyba nie będę mieć własnego.

    Polubienie

    1. Mówią, że berneńskie psy pasterskie rzadko dożywają 10lat, internety mówią o 6-8latach. eM i ja całe życie marzyliśmy o dużym, łagodnym psie. Pierwszy wybór to był golden retriver, ale stanęło na Tośce 😀 i uważam, że to był bardzo dobry traf. I naprawdę po cichu marzymy o wzięciu (zawczasu) kolejnego szczeniaka.

      Polubienie

  2. Moja Debra za trzy dni skończy 12 lat… To jest dopiero stateczny wiek! Ile nam razem zostało? Nie wiem i bardzo się tego boję… Debiśka to wspaniały pies, przyjaciółka i towarzyszka codziennego czasu.
    A Tośka jest po prostu dorosła 🙂

    Polubienie

  3. To trochę niesprawiedliwe że te duże, łagodne psy towarzyszą nam najkrócej. Znajoma ma leonbergera, one podobno żyją jeszcze krócej.
    Kiedyś ktoś mi powiedział, że to dlatego, że się szybciej zużywają, kwestia proporcji. 8-10 lat to bardzo mało, choć nawet 15 z psim przyjacielem to zawsze za krótko.

    Polubienie

    1. Tak, to okropnie niesprawiedliwe, ze psy i koty żyją tak krótko.
      PSunia, Sara, poprzedniczka Tosi była niedużym kundelkiem, dożyła w doskonałej formie do 14 lat, a potem w ciągu kilku miesięcy zeżarł ją rak. Gdyby nie rak pewnie żyłaby jeszcze kilka lat. Była żywiołowa, nieokiełznana, z błyszczącą sierścią. Notorycznie zaczepiali mnie szwedzcy emeryci pytając cóż to za rasa. Pytali o wiek i gdy mówiłam 14 lat poprawili :14 miesięcy bo myśleli że mylę słowa.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s