13. Ale jak..?! Czyli szukam tożsamości

Mam zostać wegetarianką?
I co ja będę jeść? Chleb z serem na okrągło? Oraz placki i zupy?
eM w piątek przypomniał
– Mówiłaś o gołąbkach….
Gołąbki. Lubię gołąbki, najbardziej tę kapustę…Mam się tego wyrzec?
Ale mięso? Jeść mięso? Tak jakbym sobie sama ucięła kawałek uda ( jest z czego!) zmieliła w maszynce, dodała przypraw…Świnka to nie to samo?
Któregoś wieczoru zagadnęłam Siwą, która jest pierwszą poznaną przeze mnie wegetarianką. Ha! Siwa nie jadła mięsa długooooo nim stało się cool, fit i co tam jeszcze. Nie dam głowy, ale było to zdaje się w czasach późnej komuny. Czyli jakieś 30lat. I żyje. Na zagłodzoną nie wygląda.
– Siwo, co jeść jak się nie je mięsa?
Dostałam odpowiedź, którą już znałam, ale co ekspert to ekspert. Kasze, ryże (LUBIEM!) warzywa gotowane, najlepiej na parze i nie na miękko (też nie lubię miękkich, papkowatych). Strączki! Strączki w postaci past i pasztetów.
-Hummus już mi się przejadł – ostrzegłam. – Oliwek nie lubię, ani cukinii, ani bakłażana, bo są fu.
Siwej syn też jest z gatunku tych, co wiele rzeczy jest fu, więc Siwa się nie przejęła. Sprzedała mi za to złote myśli swego kolegi.
Zasada 1: suma składników jadalnych zawsze jest jadalna;
zasada 2: suma składników niejadalnych i jadalnych może być jadalna; oraz zasada 3: suma składników niejadalnych często jest jadalna.

No dobra. Znalazłam pomysł na gołąbki z kaszą gryczaną i zieloną soczewicą. Zieloną soczewicę raz robiłam, smakowała jak farsz mięsny jeszcze zanim ją doprawiłam aczkolwiek wyglądała lekko obrzydliwie. Ale po przełamaniu oporu smakowała wybornie.
No to teraz wyzwanie: kupić soczewicę zieloną, sypką. Bo taka w kartonikach to nie-e…chyba?

No dobrze, ale mięso to nie wszystko.
Mam ukochany plecak ze skóry. Oraz dwie pary butów. Oraz portfel. Czy jako wegetarianka powinnam się tego pozbyć?
I co? Zastąpić plastikiem?
Plecak i portfel służą mi od lat pięciu czy sześciu, nie widać na nich śladów zużycia podczas gdy w czasach gdym używała skajowych (teraz się ekoskóra nazywa) musiałam portfel wymieniać co najmniej raz w roku. Oraz buty, mało chodzone, ale porządne o klasycznym kształcie.
Dobra nie dajmy się zwariować. Nie będę wyrzucać dobrych rzeczy, żeby je zastąpić plastikiem.
Oraz ustalmy: nie jestem wegetarianką. Ja po prostu nie jem mięsa. Na razie. Póki co.




5 myśli w temacie “13. Ale jak..?! Czyli szukam tożsamości

  1. No dobra, jedzenie jedzeniem, ale buty musza byc z naturalnych materiałów, więc i ze skóry, nie ma rady i nie ma innej opcji. Przyznam, że torebki też, nienawidze sztucznego tworzywa, zatem?

    Polubienie

  2. gołąbki z kaszą jaglaną – moje ulubione!
    gotuje kaszę, dodaję podsmażoną cebulkę, dosmaczam i zawijam. Pycha!
    Pierogi z soczewicą, też mój przysmak. (ugotować, zmielić, dodać smażoną cebulkę, sól i pieprz) Aż sobie zrobię, natchłas mię!

    Dobrych rzeczy nie wyrzucać, jak się zużyją to się zastanowisz.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s