79. Dzień szósty Wezuwiusz i Herkulanum

Język polski jest dość popularny w Neapolu. Co chwila słychać strzępy rozmów po polsku czy to na ulicy czy na szlaku turystycznym. A gdy się idzie obok siebie w tym samym kierunku to jakoś naturalnie przychodzi zaczepianie ziomali. Nie wszystkich oczywiście, na wszelki wypadek nie wszystkich.
A kiedy się takich ziomali zaczepi to natychmiast z obu stron padają pytania:
– Pompeje już widzieliście?
– Nie, stąd jedziemy. Ale wczoraj byliśmy w katakumbach, byliście?
– Nie, nie mieliśmy w planach, warto?
– Warto
– A my stąd do Herkulanum
– A co to?
– To takie „małe Pompeje”
– A my jeszcze wieczorem chcemy Zamek Świętego Elma: panorama Neapolu w zachodzącym słońcu
– Ja to bym ogród botaniczny chciała…
I tak w kółko do końcowej konkluzji, że ojej jak mało czasu.
Ale naprawdę mało czasu było wczoraj na Wezuwiuszu.
Ośmioosobowy bus-taxi wywiózł nas na górę za jedyne 10 euro. Nie na samą górę, o nie. Jeszcze spory kawałek w górę trzeba się było wdrapać. Internety piszą, że 15-20 minut…Ale to chyba dla BARDZO sprawnych. Ja szłam ponad pół godziny a spotkani młodzi Polacy niewiele mniej. Problem polega na tym, że przewoźnik nas oznaczył i nakazał być za 90minut. A na górze wokół krateru idzie jeszcze ścieżka, która prowadzi do punktu widokowego na Pompeje. Ja niestety tam nie dotarłam, bo nim zrobiłam kilka zdjęć, nim zajrzałam wulkanowi do paszczy zrobił się czas najwyższy by wracać. Tak, że trochę zawód. EM rozgoryczony, bo nie wpadł na pomysł, że wcale nie MUSI zjeżdżać ze wszystkimi, tylko może zejść.
Wulkan jednak robi ogromne wrażenie. A ja w głowie miałam przestrogę kolegi Adama: Tylko go nie wkurzaj!

Wrażenie robią czujniki poustawiane w około i np. takie obrazki. Każdy dba o bezpieczeństwo jak może…

Neapol był zamglony, morze też.
Ale widok i tak był imponujący.

Zjechawszy z Wezuwiusza, pod stacją kolejki Cirkumvesuviana posililiśmy się espresso, która jest cudownym wynalazkiem. Daje siłę jednocześnie nie wywołując parcia na pęcherz. To ważnie gdy człek nie wie gdzie i kiedy, za ile i w jakich warunkach będzie mógł znowu skorzystać z toalety.
Na kawie spotkaliśmy kolejnych rodaków, co przyjęliśmy już ze stoickim spokojem.
A potem spokojnym spacerem zeszliśmy prosto w dół, w stronę morza, do Herkulanum.
Jest malutkie, o wiele, wiele mniejsze niż Pompeje, ale też  jest tam o wiele  spokojniej. I chyba jednak lepiej się zachowało. Więcej domów jest zachowanych niemal w całości, w niektórych przetrwały nawet drewniane elementy. W którymś domu były nawet całe drzwi. Niesamowite.
No i niesamowity jest widok jak bardzo podniósł się poziom miasta. Oraz jak wymarłe miasto sąsiaduje z miastem żyjącym. Piękne.
Spędziłabym tam cały dzień gdyby nie morderczy żar z nieba no i brak czasu. Żal, że nie znalazłam żadnego elektronicznego przewodnika po polsku. Kilka razy podsłuchałam przewodników po angielsku ale nie za wiele zrozumiałam. A szkoda, bo chętnie dowiedziałabym się tego i owego. A tak zostało w sumie bierne oglądanie.

A potem się okazało, że eM posiał swą ArteCard, co oczywiście było moją winą i musiał zapłacić 2,5 euro za bilet powrotny.
Dobrze, że tę kartę posiał wczoraj po południu, gdy w zasadzie jedyne co nam dawał to darmowy dojazd do Neapolu oraz zniżkę do Muzeum Archeologii.
Do Muzeum przyszliśmy godzinę przed zamknięciem, ogrom nas przeraził, bo w sumie to tam trzeba pół dnia spędzić. Pokręciliśmy się chwilę, odnalazłam mozaiki oraz antyczną pornografię. Mieliśmy jeszcze w planach pizzę gdzieś w mieście, ale padaliśmy na pysk, bo przez cały dzień upał był nieziemski.
Zniechęcona mulącym internetem padłam o 22.
A dziś…Dzień ostatni.
Chyba odszukam plażę. I Zamek Świętego Elma. Albo ogród botaniczny.
Jutro o 10.00 musimy zwolnić mieszkanie a wylot mamy o 18, więc nie za wiele zdziałamy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s