26. O mowo ludzka! dylematy językowe

Właśnie przeczytałam kolejnego Wallandera. Świetny, oczywiście, jak wszystko co wyszło spod pióra pana Mankella. Aż żałuję, że nie czytam po szwedzku i przekonuję samą siebie, że może warto się przemóc, zmusić choćby do kilku stron dziennie.
Ale ja nie o tym…
To co raziło mnie niezmiernie jest spolszczanie szwedzkich nazw miejscowości. Niektóre nawet dałoby się przełknąć, ale nie Ystad. Kurt jak wiadomo mieszka w Ystadzie…Grrrr…Brzmi to okropnie. Tak samo jak w Simrishamnie czy w Kopingu.
Tak mnie to irytowało, że zapytałam znajomą tłumaczkę (z francuskiego wprawdzie, ale zasady są pewnie takie same) czy to poprawnie i dlaczego.
Odpowiedziała mi:
Kasiek, mnie też skręca czasem, jak coś takiego przeczytam!
Jest tak: te nazwy, które się dadzą odmieniać „po polsku” – trzeba odmieniać (w tym oczywiście spolszczone: Tuluza, Liberec itp..). Nie odmienia się nazwa, do których nie da się dopasować polskiej odmiany (Capri, Hanoi, Turku), tych gdzie akcent jest na ostatniej sylabie (Grenoble – wym. „grenobl” – ale z wyjątkiem Cherbourg (Cherbourga) i tych, które mają „um” na końcu (Bizancjum, Monachium).
Czyli do Limoges pojechał (wym.[limoż}, akcent na ostatniej, i w zasadzie do Ystadu (choć to mi się nie podoba), do Karlskrony i oczywiście do Ardali!
Tylko że to łatwa teoria, a z praktyką (zwłaszcza redakcyjną ) jest gorzej… Niektóre książki w ogóle lecą bez redakcji, bo i tak się sprzedadzą – a wiadomo, że im więcej ócz na tekst spojrzy, tym więcej błędów wyłapie.

Teoretycznie mi wyjaśniła, w praktyce nadal mi to „w Ystadzie” zgrzyta. I chyba już  wiem dlaczego. Bo Ystad to nic innego jak Miasto Y. Simrishamn to Port Simris. A już Koping (Köping) to po prostu Miasteczko. Chyba dlatego mi zgrzyta bo to jest tak, jakbym mówiła, że mieszkam w Centrumie, bo dzielnica nazywa się Centrum.  W związku z tym nie, nie przyjdę na poprawny wg językoznawców system i nie będę odmieniała niektórych nazw. Nie. Zaufam mojej intuicji językowej.

Heh…Nawet internetowi się nie podoba owo „w Ystadzie” bo mi uporczywie podkreśla i proponuje zmienić na Stadzie, Ystad-zie, Ystad zie, Y stadzie oraz (tu robię oczy jak pięciokoronówki) Zadzierzyste.

 

2 myśli w temacie “26. O mowo ludzka! dylematy językowe

  1. Twoj problem wynika z tego, ze jezyk szwedzki podobnie jak angielski to jezyki nie fleksyjne, nie odmienia sie w nich koncowek. Ja rowniez nie lubie takich, jak ja to nazywam „dziwolagow jezykowych” : „bylam na shoppingu” czy „w living roomie” i staram sie tego unikac jak ognia, chociaz czasem bywa bardzo trudno … To tylko w jezyku polskim odmieniamy nazwy miast, imiona czy nazwiska.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s