22. Ale ja się czepiam

Obejrzałam niedawno „Kogel-mogel”. Znowu. Podobno jest to komedia kultowa…No nie wiem.
Głupia jak but z lewej nogi Kasia jakaś mnie nie powala, choć imienniczka. No bo według mnie jest po prostu głupia i to w dodatku głupotą wynikającą z głupoty.Śmieje się nie tam, gdzie powinna, buntuje nie tam, gdzie powinna, pakuje w sytuacje, gdzie osoba mająca choćby odrobinę oleju w głowie by się nie wpakowała. No, gra Błęckiej-Kolskiej też w przekonaniu mnie do tego filmu nie pomaga, choć nie powiem, film ma swoje momenty. (Najbardziej lubiany przeze mnie dialog „Ale przecież mówiłaś, że chcesz się rozwieść” „Ale ja z nim a nie on ze mną”).
Ale ja nie o tym…
Chodzi mi o końcową scenę, gdzie Kasia i jej luby proszą o rodziców o błogosławieństwo. Kasia mamrocze „ale ja na studia chciałam” a oblubieniec  odpowiada stanowczo „pójdziesz na zaoczne”. I Kasia pokornie zgina kark.
I to jest chyba to, co najbardziej mi się w tym filmie nie podoba. I może dlatego, Kasia wydaje mi się głupia, a gra aktorska drewniana. Może się czepiam.
Jest jeszcze jeden film, też z gatunku kultowych, którego zakończenie kompletnie mi się nie podoba. To Grease. W końcowej scenie Sandy przemienia się z grzecznej, ułożonej dziewczyny w rozpuszczoną dziewuchę w lateksie, z tapierem i papierosem. I wtedy Danny ma odwagę się przyznać, że się w niej zakochał.
Oba zakończenia filmu są dla mnie smutne. Po prostu. Bo w obu tych filmach dziewczyna musi wyrzec się swoich marzeń, swego ja żeby dostać miłość. Mnie się to nie podoba. I nie ma znaczenia w którą stronę idzie przemiana. Czy Kasia ze zbuntowanej staje się potulna czy na odwrót. Czy grzeczna Sandy zmienia się w wampa czy na odwrót. Nie zgadzam się, nie podoba mi się taki obrót spraw i takie lansowanie tego w kinie. Jasne, czepiam się, bo to tylko komedie ku uciesze gawiedzi.
A jednak…jakoś mi przykro. Może dlatego, że zawsze, ilekroć oglądam jakieś perypetie miłosne po napisach końcowych myślę o tym, co dalej… Może dlatego, że życie mnie nauczyło, że po sakramentalnym TAK problemy się nie kończą, a zaczynają? Chociaż Kogel-mogel pierwszy raz oglądałam jako panna, nie myśląca nawet zamążpójściu, a i tak uległość Kasi mi się nie spodobała.
O. Właśnie. Jako dziecko oglądałam w telewizji „Poskromienie złośnicy” i pamiętam, że w końcówce czułam też tylko smutek. Że jednak tę Kasię-złośnicę złamali. Czyli to nie doświadczenie życiowe.
Ale może się czepiam?
Ostatnio na fejsbuku siostrzenica udostępniła jakiś post o przypalonych tostach. Że mama podała je tatusiowi na kolację, a ten zjadł bez słowa skargi. Potem tłumaczył synkowi, że tak właśnie okazuje się wdzięczność za starania mamy, która tego wieczoru była bardzo zmęczona, ale jednak tę kolację przygotowała.
Pod postem wzdechy, achy i ochy, że to takie piękne. A mną zatrzęsło.
Jakie piękne?! Co piękne?! Że zmęczona kobieta podaje kolację? A mąż, łaskawie, o te przypalone tosty awantury nie zrobi? Ona zmęczona, on to widzi i pozwala się obsługiwać? To jest piękne? Nie, to jest obrzydliwe. I temu mężowi powinno być wstyd. Zamiast pogadanki do synka o tym jaki to on jest szlachetny bo docenił starania zmęczonej mamusi, powinien powiedzieć synowi „synek, zjadłem, bo dopiero jak mi je podała zrozumiałem, że ona jest zmęczona i to ja powinienem tę kolację zrobić. I zrobiło mi się wstyd, że nie pomyślałem o tym”. Bo wyobraźcie sobie, że wy padacie na twarz w robocie, a szef mówi, że docenia wasze starania, zamiast dać wam pomoc. Albo, że mocujecie się z jakimś ciężkim tobołem, a przyjaciółka zamiast pomóc mówi „ojej, naprawdę podziwiam cię, że dajesz radę”. Ja bym na takie słowa zareagowała agresją…
No, ale ja się czepiam, widzę szklankę do połowy pustą i w ogóle przesadzam.

13 myśli w temacie “22. Ale ja się czepiam

  1. Katarzyna złośnica, pamiętam, że pod koniec jeszcze inne żony zmuszała do pokornej uległości wobec mężów. Szekspir tłumaczył pokrętnie, że to mężczyźni narażają się w niebezpieczych wyprawach, by zarobić na dom, a kobiety w tym czasie przebywają w ciepełku domowym i śpią spokojnie. Czyli mężczyznom należy sie z tego tytułu szacunek i poddaństwo.
    Co do Sandy, to dawno temu ten film widziałam, i wtedy podobało mi sie jej przeistoczenie. Czy dzisiaj widziałabym ten tapir i seksi kreację jako skrzywienie osobowościowe? Wszystko możliwe.
    „Kogla mogla” nie trawię, więc nawet nie jestem w stanie obejrzeć do końca.
    Wszystkie te filmy mają swoje lata, może patrzysz na nie z dzisiejszej perspektywy nowoczesnej, świadomej kobiety, a dojście do takiego postrzegania wymagało mnóstwa czasu? Każdy z filmów pokazuje inne czasy, ba nawet inne epoki.

    Polubienie

    1. Nie, Placku, nie patrzę z perspektywy dzisiejszej, bo przecież piszę, że Kasię Złośnicę widziałam w dzieciństwie i pamiętam to uczucie smutku…uczucie, że coś tu jest bardzo nie w porządku.
      To samo z Grease i Koglu moglu, że właśnie od pierwszego obejrzenia te zakończenia mnie zasmucają.

      Polubienie

  2. Grease nie widziałam, ale Kogiel mnie denerwowal, a już ta końcowa scena to zupełnie od czapy byla. Biedna Kasia, być może gdyby miała wsparcie w rodzicach, to ny się mogła postawić, tak sobie już wtedy myślałam, ale se jej rodzice durni, to niestety. Dla mnie było oczywiste już wtedy, że drobne w życiu jak będę chciala

    Polubienie

  3. A takiego durnego męża nie zniose. Ale dużo czasu upłynęło zanim wypracowalusmy sobie partnerstwo i to nie dlatego, że nie wierzylismy w nie, ale dlatego, że człowiek wchodzi we wzorce rodzinne i społeczne jak w masło, a w drugą stronę jest to praca Syzyfowa.

    Polubienie

  4. Pisanie na komórce skutkuje bełkotem, przepraszam, ale to na razie moja jedyna możliwość komentowania. Tak jak właśnie w tej chwili – zasnela przy cycku a mnie trudno się ruszyć, jak ja odłóże to 50/50 że się obudzi;)

    Polubienie

  5. A co do „Grease” nie miałam takich odczuć. Wydawało mi się, że bohaterka raczej wyzwoliła swoją seksualność z okowów „grzeczności”. Ale można też powiedzieć, że dostosowała się do wymogów „męskich spojrzeń”.

    Polubienie

    1. no, to dostosowanie się mnie właśnie zasmuca. Bo dlaczego to ona musi? A nawet jesli i ta pierwsze wersja o wyzwoleniu seksualności, to dlaczego to ona musi? Dlaczego to nie Danny ma dostosować do Sandy?

      Polubienie

  6. Podpisuję się obiema ręcami pod tym postem! co prawda, mnie również Grease nie wkurzał, ale daaawno nie widziałam. A Kogel Mogel nawet lubię, ale raczej ze względu na świetną grę i dialogi Kasprzyk i Wardejna oraz teściowej. Reszta wkurzała mnie tak samo.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s