13. Jeszcze Visingsö

Tydzień nie obfitował w atrakcje (dzięki Bogu?), zatem pozostaję wciąż jeszcze w klimacie Visingso. Tylko teraz może mniej historycznie.
Na początek spotkane na wyspie lamy.
Były przecudne! I ta kolorystyka – od brunatnego, poprzez złoto brązowy, beżowy aż do bieli. Pozowały chętnie, nawet nadstawiały się do głaskania, ale szczerze się przyznam, że się nie odważyłam. A bo ja wiem…rękę odgryzą, w obiektyw naplują..? Za to z rozkoszą słuchałam ich głosów. Porozumiewały się cicho i jakoś tak…jakby śpiewały. Niesamowite doznanie!
Visingso7
Do portu w Granna dobiliśmy w zachodzącym słońcu. A wiadomo, że o takiej porze to grzech nie fotografować jak się ma aparat przy sobie. Chłopaki poszli po samochód, a my zostałyśmy i nakarmiłyśmy kaczki resztkami naszego śniadania. Tzn. Koleżanka karmiła, ja się zajmowałam naciskaniem guziczka w aparacie.
Tak, wiem, wiem. Takie zdjęcie to żadna sztuka, to kicz w najczystszej postaci i w dodatku naprawdę nie wymaga szczególnych umiejętności, ale ładnie było, to co mam oka nie pocieszyć.
O.
Visingso10 Visingso12 Visingso9

2 myśli w temacie “13. Jeszcze Visingsö

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s