A na lunch: Kaczka w turkusach

Ponieważ mam dość …

Ponieważ mam dość pilną robotę, i to w zasadzie nie jedną a trzy co najmniej, więc robię wszystko inne.
Między innymi testuję elementy photoshopa. Testuję naturalnie na zdjęciach ze Szwajcarii. Jeszcze sporo ich nieopracowanych mi zostało. Potem jest jeszcze Boski Wrocław.
Testuję, bo postanowiłam nabyć wreszcie. Cały Photoshop nie jest mi potrzebny. Ten, zdaje się zawiera to, co potrzebuję, ze szczególnym uwzględnienieniem odczytu plików RAW oraz możliwością ich delikatnej obróbki.
No i właśnie nauczyłam się zmniejszać wielkość zdjęcia. I o:

Co jeszcze jest godnego polecenia w Photoshop Elements? Cena. Przystępna. I uczciwa: płacisz raz i masz program dożywotnio. Programy w abonamencie uważam za złodziejstwo. W rok płacisz to, co zapłaciłbyś za program na płycie, a potem po prostu płacisz haracz. I żeby sie dostać do programu musisz mieć internet. A co jak jesteś tam, gdzie go nie ma? To nie pracujesz, proste, nie? Rozbój w biały dzień! Cytując Luka Danes’a (tego co karmił Gilmorki): kupujesz program w abonamencie? Może po prostu znajdziesz złodzieja i oddasz mu swój portfel?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s