Dylematy życiowe.

Może i niepoważne, w …

Może i niepoważne, w świetle tego co dookoła, wojen, głodu, degradacji środowiska itd.
Ale nie da się cały czas bać i martwić.
Trzeba jeszcze robić inne rzeczy.
Pracować.
Oraz żyć. Po prostu. I tu mam dylematy.
Bo jak pogodzić ze sobą rozmaite zajęcia, skoro doba ma dwadzieścia cztery godziny a na sen muszę zużyć co najmniej osiem z nich a najlepiej dziewięć. Bo inaczej nie mam siły na życie.
I jak w tych piętnastu-szesnastu godzinach upchnąć: czytanie, oglądanie filmów, słuchanie muzyki (ale tak całą sobą, w skupieniu i chwytaniu każdej nuty, bo np. przy sprzątaniu to nie to samo) pisanie, szycie, kijkowanie i jeszcze fotografowanie?
Przypominam, że jeszcze trzeba iść do pracy, psa wysikać kilka razy dziennie i dać mu choćby pół godziny pobiegać, połazić, poniuchać. Dom ogarnąć. Obiad zrobić a wcześniej kupić produkty…

A ludzie mnie pytają co ja robię, bo wykręcam się od spotkań, bo nie mam na nie czasu.
No nie mam…W tysiącu spraw muszę wybierać wg tego co najważniejsze.
Spacer z psem jest najważniejszy, bo pies to pies, tak?
Praca ważna, bo z czegoś rachunki płacić trzeba.
Itd.

Wczoraj zasnęłam przed dwudziestą. A tylko na chwilę zamknęłam oczy, żeby się skupić na Jonie Andersonie.
Wstałam o szóstej, wyspana i pełna zapału.
Przejechałam skuterem 24km łącznie w poszukiwaniu motywów do fotografowania.

Wypiłam kawę na plaży.
Byłam z psem na siku.
Zjadłam śniadanie.
A przede mną jeszcze tyle dnia!

Dlaczego nie mogę tak codziennie?

 

3lipca_61

3lipca_31

3lipca_11

3lipca_41

3lipca_21

3lipca_51

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s