czy masz SWISH?

Pisałam do znajomej …

Pisałam do znajomej mieszkającej w Belgii, dokonałyśmy małej wymiany handlowej i potrzebowałam jej numer SWIFT.  Zastanowiłam się czy aby na pewno muszę jej robić przelew zagraniczny bo może da się to zrobić przy pomocy swisha?
I mnie natchnęło, że powinnam się z Wami podzielić tym fenomenem.
Zajrzałam do googla, na hasło swish wyrzuciło mi jakieś środki czyszczące. No, nie da się ukryć swish może wyczyścić konto…
Ale do rzeczy.
Niejednokrotnie już pisałam, że Szwecja mnie zadziwia.
Z jednej strony zaścianek, z drugiej – niesamowite technologie. Zachwycałam się nieraz, że w Szwecji w zasadzie wszystko da się załatwić bez wychodzenia z domu.  Boski internet! Ludzie nawet najmniej komputerowi mają i używają pocztę elektroniczną. Internet jest tak oczywisty jak woda i prąd. Porządny, śmigający internet, w dodatku nie specjalnie drogi. A teraz, cytując klasyka, mamy szał ciał i uprzęży czyli internet w telefonie. Tak, wiem, wiem. W Polsce też i w zasadzie chyba na całym świecie. Ale Szwecja umie ten telefoniczny internet wykorzystać ku wygodzie.
Już w 2009 roku, wiosną, gdy eM dostał pierwszą w życiu szwedzką deklarację do wypełnienia, mógł ją podpisać między innymi za pomocą e-legitymacji. Była też opcja SMS. Wtedy złożyliśmy ją jak przystało na papierze. Rok później – już elektronicznie, przy pomocy internetu i specjalnego, umieszczonego na deklaracji kodu.
Pamiętam, że interesowałam się wtedy e-legitymacją. Banki dostarczały taką usługę, ale mnie jakoś nie udawało się jej uruchomić na komputerze. Po kilku próbach machnęłam ręką. Czort brał, nie da się, to się nie da. Przelewy podpisywałam jak każdy cywilizowany człowiek przy pomocy tokena zwanego tutaj „dosa” (czyta się dósa).
No a potem nastała era smartfonów.
I okazało się, że w sieci funkcjonuje coś takiego jak mobiltbank ID. Czym jest ten twór? Ano właśnie legitymacją elektroniczną.  Jak to działa?
Trzeba mieć:
smartfona
szwedzki PESEL czyli numer osobisty składający się z pełnej daty urodzenia + cztery cyfry.
oraz konto w banku w Szwecji.
Dalej jest prosto. Logujesz się na swoje konto w banku. Idziesz do zakładki mobiltbanID i podążasz za instrukcją, dzięki której pobierzesz aplikację na swój telefon oraz ustalisz hasło. Chwilę później jesteś szczęśliwym posiadaczem legitymacji elektronicznej.
I co z tego?  Ano sporo.
Mnie zajęło trochę czasu nim tej aplikacji zaufałam. Oraz nim odkryłam, że dzięki niej załatwienie różnych spraw stało się jeszcze prostsze. Ach, jak mi tego brakowało podczas ostatniego pobytu w Polsce.
Dzięki mobiltbankID mogę nie tylko podpisywać przelewy.
Aplikacja ta służy mi do logowania się na różnych kontach: w biurze pracy, w szwedzkim odpowiedniku ZUSu, w urzędzie skarbowym, na stronie związanej z opieką zdrowotną, na stronie ubezpieczyciela samochodu i naprawdę sama nie wiem gdzie jeszcze.
Siedzę w domu przed komputerem, otwieram załóżmy stronę urzędu skarbowego bo chcę sprawdzić czy zanotowali sobie moją wpłatę. Wybieram odpowiednią zakładkę, wybieram sposób logowania: mobiltbankID, wpisuję swój pesel w odpowiednią rubryczkę. Potem w telefonie, podłączonym do internetu naturalnie, uruchamiam aplikację, wpisuję hasło i już widzę to, co chcę zobaczyć.
Nie muszę zapamiętywać tysięcy loginów i haseł. Wystarczy mój PESEL i jedno hasło.
Oczywiście aplikacja ta działa tylko na „poważnych” stronach. Na facebooka czy bloga tak się nie zaloguję.
No dobrze, ale co jak mi ukradną telefon? Albo go zgubię? zapytacie. Albo zmienię telefon lub zapomnę hasła.
Wtedy trzeba szybciutko wejść na stronę swojego banku – logując się przy pomocy karty i tokena- zastrzec ową e-legitymację. Oraz uzyskać nową.
Proste rozwiązanie, które pokochałam, jak tylko się przekonałam o jego użyteczności. Jest tylko jedno ale.
Nie da się tej samej aplikacji, na tym samym urządzeniu, używać dla różnych osób. Czyli chcesz jak zawsze wyręczyć współmałżonka w dokonaniu płatności, więc zamiast swego wpisujesz jego/jej pesel oraz jego/jej hasło. Nie da się. Musisz wziąć jego/jej telefon.
I tak sobie jakiś czas śmigałam po sieci przy pomocy tej apki. Aż tu ktoś, kto chciał mi oddać jakieś pieniądze, zapytał czy mam SWISH.
Że co??
Swish to kolejna aplikacja, która wiąże telefon z bankiem.
Jeśli masz SWISH rozliczanie z koleżanką po wspólnym lunchu jest proste. Po prostu – w aplikacji wpisujesz lub wybierasz z listy kontaktów jej nrumer telefonu, wpisujesz kwotę, zatwierdzasz przy pomocy automatycznie otwieranej mobiltbankID i…już. Kilka sekund potem koleżanka dostaje sms, że otrzymała przelew. NATYCHMIAST!
Dlaczego mówię, że SWISH może wyczyścić konto? Ponieważ coraz więcej sklepów oferuje taki sposób płatności, więc robienie zakupów jest jeszcze łatwiejsze. Ten sposób płatności przyjmuje się w Szwecji także dlatego, że coraz mniej ludzi używa gotówki a swish czyni możliwym obrót bezgotówkowy pomiędzy osobami prywatnymi. Co szwedzkiemu państwu, chcącemu ukrócić niekontrolowany obrót pieniędzmi (czyt. pracę na czarno) jest bardzo na rękę.
Oczywiście nie wszyscy muszą podzielać mój entuzjazm do owych rozwiązań, ja jednak je sobie chwalę i uważam, że przy zachowaniu zalecanych środków bezpieczeństwa są to metody o wiele bardziej bezpieczne niż te, stosowane dotychczas.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s