Podobno nie jestem normalna

Obraziłam się na psa….

Obraziłam się na psa. Mocno. Na zawsze. Do końca świata. A na bank do jutra.
Bo tak:
Jak nosi nasze buty w zębach, to spokojnie zabieram. Te bardziej ukochane lub delikatniejsze chowam. Bez złości, bez irytacji, wiadomo: pies w domu, buty w niebezpieczeństwie.
Jak zeżarła Marcinowi Samsunga Xcover wzruszyłam ramionami. Oj, oj tam..stary był, eM szukał pretekstu do wymiany na nowsze wersję.
Ale dziś…Dziś miałam chęć ją zamordować. Albo się rozpłakać.
Co upolował sobie dzisiaj mój „słodki pieseczek”, zgadniecie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s