Wywrotowe myśli

Ksiądz na mszy …

Ksiądz na mszy powiedział, że moja matka całe życie pracowała dla chwały bożej.
Sarknęłam pod nosem „wyłącznie dla chwały bożej”, bo choć pracowała od 17 do 70roku życia to nie specjalnie opływała w dostatki…

Muszę postawić nowy nagrobek. „Pomnik” mówią u nas.
Przyszło mi do głowy by na płycie wyryć cytat z piosenki Jacka Kaczmarskiego „Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego”

„Pożyjemy i pomrzemy, nie usłyszy o nas świat
a po śmierci wypijemy za przeżyte w dobrej wierze parę lat”.

Bo tekst z Gałczyńskiego

„Zapachniały zefiry
brzękły potrójne liry
pierzchnęła tłuszcza
Serce alkoholowe
unieśli aniołowie
na złotych bluszczach”

aczkolwiek wzbudziłby aprobatę oraz złośliwą uciechę u mojej maci, wydaje mi się jednak nieco zbyt dosłowny.

Bo ja to bym chciała by mi dziecko wyryło „Co się gapisz? Też wolałabym leżeć na plaży” ale poprawność polityczna, psia mać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s