Zgadnij, co…

Kiedy zasiadam do …

Kiedy zasiadam do pierwszej porannej kawy to znaczy, że wstałam już dobre 10minut wcześniej, pies jest wysikany, łóżko zasłane, a na nogach tkwią skarpety (jeśli to zima). I jeśli wtedy nadal nie czuję bólu, to wnioski są dwa: Przestało padać! oraz Mróz! Co w sumie mogłabym stwierdzić będąc na psim porannym sikaniu, ale raczej nie stwierdzam gdyż jakaś część mego mózgu nadal śpi.
Powinnam się chyba przenieść bardziej na północ, skoro południe Europy oraz Wyspy Kanaryjskie są dla mnie nieprzystępne cenowo i językowo.
Tylko wtedy jest „dylemat szczęścia i obowiązku” jak mawiał mój kolega.
Wybrać co wolę ból bez depresji czy depresję bez bólu? Gdyż na północy jak wiadomo słońca zimą nie za wiele a ja światłolubna jestem. Oraz na północy nie ma co liczyć na uprawiane miejscowo pomidory, paprykę i inne takie, które są w zasadzie, obok pszenicy, podstawą mojego żywienia. Jasne, że są importowane z Holandii, jak w całej Europie, ale ich smak w niczym nie przypomina smaku tych, z babcinego ogródka. Ech…
No mówię, dylemat szczęścia i obowiązku. Choć trudno tu ustalić cy brak bólu jest szczęściem czy obowiązkiem.

Zafundowałam sobie wolną sobotę z okazji wczorajszego Julbord, którą to imprezę zafundował nam pracodawca eMa. W H&M na dziale „MAMA” wynalazłam bluzkę czarną w białe i niebieskie gwiazdki, która pomieściła nie tylko mnie ale i mój biust, jednocześnie zachowując rękaw tam, gdzie się znajdować powinien czyli pod pachą a nie w pasie. Wow!
W czarnych butach, spodniach, bluzce, włosach wyglądałam jak ciężkiej żałobie. Dorzuciłam do tego zatem własnoręcznie uszyty komin z czerwonej koronki. Było lepiej. Już nie wyglądałam jak wdowa. Bardziej jak Arabka. Trudno uha-ha. Komin miał tę zaletę, ze grzał mi zmasakrowany odcinek C7, który choć uspokaja się przy mrozie, ale zimna nie lubi, oj nie. Kopie wtedy ze zdwojoną siłą w nerw, który rezonuje do wszystkich stawów, a te przekazują bodźce dalej, aż do czubków palców.
Ale ja nie o tym przecież.
Zatem ubrałam się, umalowałam, przygotowałam mentalnie na zderzenie z tłumem oraz, jako zadość uczynienie za wysiłek, obiecałam sobie wyżerkę.
Bo jakby nie było to na każdej imprezie w Szwecji musi być sałatka ziemniaczana. Oraz ziemniaczki zapiekane w kwaśnej śmietanie z serem. I ryż z pomarańczami, jeśli to zima.
I co?
Zawiodłam się setnie. Sałatka była bez smaku, ziemniaczków zapiekanych wcale, ryż też bez smaku, i nawet sos owocowy tego nie poprawił. Za to wszelkiej maści kremy i ciasta były tak słodkie, że poza cukrem nie było czuć nic innego.
Jak to dobrze, że przyjechaliśmy własnym samochodem- mogliśmy się zebrać do domu jak tylko się nam zachciało. A zachciało o 21 już. O 21.30 byliśmy w domu. Dałam wytchnąć plecom na moim fotelu.
Czy pisałam, że kupiłam sobie fotel? Taki prawdziwy, babciny. Przepastny, z podnóżkiem, który mi służy za stoliczek i z zagłówkiem.

Niestety, jak widać,  fotel dzieli los ławki kuchennej, którą też kupiłam dla siebie a potem o jej skrawek musiałam walczyć najpierw w Kociem a teraz z Psicą.
A Psica jak też widać słusznych rozmiarów jest. Na rączki się jej nie weźmie i nie przeniesie w inne miejsce. A miejsca na drugi fotel brak.
Jak nauczyć Zwierza, że gdy mówię: wynocha, to nie jest twoje miejsce, to radosne merdanie ogonem, lizanie po twarzy, fundowanie łapy oraz przybijanie piątki nie jest tą reakcją, jakiej oczekuję? Psica, która normalnie jest inteligentna i uczy się błyskawicznie w tym wypadku kompletnie nie rozumie ani subtelnego gestu ręką, ani nie subtelnego spychania. Patrzy na mnie niewinnie i pyta wzrokiem: Ale co ci chodzi? Przecież siedzę. Grzecznie siedzę. Nie gryzę niczego. Nie jem tego, czego nie lubisz. Masz jakiś problem? Chyba ze sobą KOBIETO?

A jak przyszła Zuzia co się działo!
Zuzia na rączki, Psica też na rączki. Na kolanka? Psica też. Przytulić się? Naturalnie, że tak. I okazało się, że nie wiadomo jakim cudem mam tylko jedną stronę. Jedną. Tą, z której jest Zuzia. I Pies koniecznie, ale to koniecznie musiał…
…Kocio przynajmniej był mniejszy…

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s