a wieczne myśli płyną, płyną…jak czas

Cytat z „Sokrates …

Cytat z „Sokrates tańczący” Juliana Tuwima.
Och. Tuwim, znany głównie z Kwiatów Polskich (Grand Valse Brilliant w wykonaniu Ewy Demarczyk młodzież zna?) oraz wierszyków dla dzieci (zakładam, że Lokomotywę to zna każdy od kołyski), ten  właśnie Tuwim pisał cudne wiersze o tematyce różnej. Miłosnej też. Miałam kiedyś tomik jego wierszy, ale jakaś zaraza go pochłonęła. Nie pamiętam bym pożyczała, a w domu nie ma.
Tuwim pisał też aforyzmy oraz limeryki, których zbiorek mam w takiej maluśkiej książeczce, która z racji rozmiaru też mi ciągle ginie, ale potem się znajduje. Nie wiem czy by jej sobie nie kazać przedziurawić i wziąć na łańcuszek, żeby przestała ginąć, bo smaczki w niej są przednie.  Ot, choćby mój ulubiony „Czym różni się pesymista od optymisty? Pesymista twierdzi, że wszystkie kobiety to nierządnice. Optymista nie jest tego zdania, ale ma nadzieję”. Limeryków niestety na pamięć nie znam, a książeczka swym zwyczajem schowała się do mysiej dziury.

Zło! Dobro! - prawda? - Ludzie, bogi,
Cnota i wieczność, czyn i słowo,
I od początku - znów, na nowo,
Bogi i ludzie, dobro, zło,
Rzeczpospolita, słowa, czyny,
Piękno - to, tamto, znowu to! - - -
Mój drogi - kpiny!

Jakże się naigrawa stary filozof z tych wszystkich dętych komunałów. Bo pod koniec życia odkrył, że tak naprawdę liczy się tylko…życie. I już.
No i tak mi się to zgrywa ze stanem duszy. Bo ja sobie żyję. Po prostu. A czas sobie płynie…jak czas.
Bawię się z psem, cieszę obecnością Zuzi gdy jest, sprzątam, urządzam biuro w pokoju Yankiego, szyję, czytam, czytam i czytam, oraz fotografuję.
W międzyczasie troszkę pracuję, coś tam wypełniam, instaluję oprogramowanie, rozmawiam z klientami i potencjalnymi klientami. Celebruję życie.
Świat zrobił się złoty, sypie kasztanami, kolorami się mieni, czasem obdarowuje srebrną mgłą, a czasem purpurą zachodzącego słońca.
Jest cudnie, choć wcale nie leniwie. Właściwie to ciągle coś. Dni płyną szybko, szybko, za szybko prawdę mówiąc,

Sertralina, w odpowiedniej dawce, może jednak czynić cuda.

Pani doktor od sertraliny, rodem z Pakistanu, chyba w głębi duszy uważa, że depresja to wymysł rozpuszczonego w dobrobycie człowieka zachodu, bo wbrew obietnicom nie dzwoni od miesięcy…Z poprzedniego razu pamiętam, że młody doktor, Szwed rodowity, dzwonił co miesiąc, pytał o samopoczucie, monitorował ilość tabletek nasennych…Generalnie trzymał rękę na pulsie. Pani Pakistańska Doktor jak widać nie uznaje tego za konieczne. A ja już jadę na sertralinie ponad pół roku. Tylko wcześnie brałam końską, jak dla mnie, dawkę w związku z czym pierwsze półrocze 2015 postrzegam jako czas szukania spokojnego miejsca i chwili, żeby móc pospać. Po rozmowie z innym lekarzem, do którego poszłam przerażona wiecznym zmęczeniem, samowolnie zmniejszyłam dawkę o połowę. Mniej więcej po tygodniu poczułam, że zaczynam mieć siłę żyć. teraz, już chyba po dwóch miesiącach, nareszcie działam jak ja. Koleżanka z Zapiski Szwedzkie pewnie mnie obsztorcuje za taką samowolkę, ale…

Od Ksantypci wały złapię,
Że tak we mnie wszystko drga,
A ja sobie hopsasa!

 A jakie zdjęcia cudne mi ostatnio wychodzą! dodam tylko nieskromnie. Ale zgadzam się, że to moja, całkowicie subiektywna opinia. Nie ma obowiązku się z nią zgadzać.

 

 

Tak więc moi mili nie zamierzam zmieniać dilera, bo towar ma dobry 😉

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s