k!@#a jego w dupę kopana kleszczowa mać!

Jakaś kleszczowa, …

Jakaś kleszczowa, zawirusowana menda napluła mi w dziecko. Misia ma kleszczowe zapalenie opon mózgowych od ponad tygodnia.
Jakby ktoś chciał pośmiać, to może pomyśleć, że to trzeba mieć pecha, żeby móc legalnie się naćpać morfiny i nawet nie mieć z tego odlotu.
Ale po co odlot mojej córce jak ona i tak, jakby na karuzeli siedziała.
Dziś zabraliśmy dziecko do domu bo, poza lekami przeciwbólowymi, obniżającymi gorączkę i jakimiś przeciw zawrotom głowy, nie ma innej medycyny. Czekać. I modlić się, żeby nie było powikłań.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s