Misz -masz

W sumie to ja lubię …

W sumie to ja lubię deszcz. Miękkie światło, srebrzystą szarość, taką dziwną ciszę o poranku, lub stłumione dźwięki w środku dnia. Lubię przytulność świata spowitego deszczem.
Tak samo jak lubię gwar miasta, jego odgłosy: krzyki dzieci na podwórku, szum samochodów, kroki sąsiadów na schodach.
Lubię to jednak nie znaczy, że chcę tego zawsze! Codziennie przez 365 dni w roku! Przecież nawet ulubionego jedzenia typu słątka czy tort nie da się jeść na okrągło (no chyba, żeby pizzę).
Ech.
Naprawdę, miło byłoby gdyby dla odmiany choć ze dwa dni było słonecznie, bez północnego wiatru urywającego głowę, ciepło.
Ale nie-e. Pogoda jest stabilna można rzec. Stabilnie leje, pada, siąpi…
To mi ciur ciur ciur
to mi kap kap kap
to mi wesolutko z deszczykiem moim jest
śpiewała Ewa Bem.
Wesolutko… o tak : o k…ja pie…!@$%

Dlaczego Szwedzi w tym roku nabawią się płaskich czół i skośnych oczu?
Bo co rano przecierają oczy i myślą „ciekawe jaka dziś pogoda”.
Wyglądają przez okno, z przyklaskiem łapią się za czoło : „O k…! I znowu deszcz”

Zrobiłam sobie dziś wagary od sprzątania.
Ostatnie dwa miesiące…Nawet nie wiem co się działo. Miałam niemoc do pisania, niemoc do wszystkiego. Zmęczenie po prostu zwalało mnie z nóg. Plus ból głowy, codzienny jak deszcz. Plus zamartwianie się o eM. Choroba nadal trzyma w swoich szponach i chyba nie zamierza mu odpuścić dobrowolnie, mimo bardzo, ale to bardzo agresywnej terapii. Szfak!
Boję się jego wyjazdu na urlop do PL. Wolałabym, żeby jednak, jeśli taki stan się będzie utrzymywał, nie jechał. Tylko, że on ma argument: do matki muszę. Taaak…Teściowa jest chora, to prawda, od kilku lat słyszę ten sam argument: nie wiem ile jeszcze pożyje, może to ostatnie lato. Równie dobrze może ich być jeszcze i 20, prawda?
Bezdusznie? Może. Ale bliższa koszula ciału. Teściowa to teściowa. Ci co znają mnie dłużej wiedzą, że nasze relacje w przeszłości nie dawały się opisać nawet słowem poprawne. Teraz są poprawne.
A mąż to mąż. Najlepszy wróg to swój własny, mawiał mój ojciec.

Ech zapędziłam się nie tam gdzie chciałam.

Zuzia nam rośnie. Och jaka jest słodka i kochana!
Ostatnio rzuciłam przy niej „chyba bym umarła”. Zuzia natychmiast przytuliła się do mnie z całych sił „Babciu, nie umielaj!” Skąd taki szkrab wie co to znaczy umrzeć?

Innym razem narzekałam na bolące ramię ( gra fejsbukowa zbiera żniwo). Bolało i bolało. Zuzia chciała się bawić lalkami, ja co chwilę bezwiednie pocierałam bolące ramię sycząc przy tym.
– Pokaś – Podeszła do mnie, odciągnęła mi koszulkę.
– Dzie boli? Tu?
– Nic nie ma. Tsieba ploster.*
*( Po szwedzku tak brzmi plaster, który jak wiadomo leczy natychmiast każdy ból)

Przyniosła plaster, umiejętnie go rozpakowała i nakleiła.
Jakiś czas później znów potarłam ramię.
– Pokaś… Jesce tsieba pocekać.
Ech. Mówią, że pocałunek matki ma magiczną moc: leczy każdy ból. Powiedziałabym, że Zuziny też.
Fajną mam rodzinę, wiecie?
Dzieci mi tak fajnie urosły i dorośleją z każdym dniem.
Misia mnie ostatnio zaskoczyła.
– Jak można nie skończyć szkoły średniej?! – opowiadała o swoich przyjaciołach- Ja zostałam sama i do głowy mi nie przyszło, żeby przestać chodzić do szkoły!
Widzę, naprawdę widzę, że zaszczepiłam dzieciom choć jedną cechę: szacunek dla wiedzy i wykształcenia! Potrzebę zdobycia zawodu, który da chleb. Synek jeszcze aż tak trzeźwo nie podchodzi, ale Misia już ma opracowany plan na przyszłość. Podąży za marzeniem, ale najpierw zbuduje sobie bazę, która jej da utrzymanie póki marzenie się nie zrealizuje.
Fajnie patrzeć i widzieć, że dzieci wyrastają na fajnych dorosłych. Dorosłych radzących sobie w życiu, dorosłych, którzy mają świadomość, że praca i wykształcenie to jedyna droga do zapewnienia sobie bytu. Dorosłych, którzy mimo, że mają swoje różne zachcianki nie to nie są wyrachowanymi materialistami, dla których liczy się tylko kasa.
Wciąż powtarzam sobie, że życie jest długie, że jeszcze nie raz narobią głupot, sprawią, że będę się palić ze wstydu i wątpić w siebie, ale ostatnio jestem jestem z nich taka dumna, że nie mogę się powstrzymać by o tym nie mówić.
Dziś szwedzki Dzień Matki. Chyba mogę sobie dziś pozwolić..?
W dodatku oboje są tacy piękni! Misia, choć ma tatuaże, to maleńkie i w mało widocznych miejscach (na szczęście). Ubiera się prosto, elegancko, z klasą. Nie wiem po kim to ma, bo na bank nie po mnie, ale zawsze wygląda jak żurnala. Jest nieco niższa ode mnie, więc wśród Szwedów jest raczej niska, niż średniego wzrostu. Bardzo szczupła, z wielkimi błękitnymi oczami (po tatusiu) i jasnymi, bardzo gęstymi włosami. Nie pali, pije…od czasu do czasu, więc cerę ma piękną.
No i jest pracowita. Doskonale włada trzema językami. Prawdziwe dziecko zjednoczonej Europy.
Pracowita, miła, wrażliwa, ładna. Przy tym dość twarda, stanowcza i zdecydowana.
Taka mogła być Baśka gdyby dała sobie szansę, albo gdyby los jej dał.
Synek jest wysokim chudzielcem. On też ma niebieski oczy po ojcu, ale włosy ciemniejsze niż Misia. Nie ma ani tatuaży, ani żadnych kolczyków ( rzadkość wśród młodzieży w Szwecji). Ubrania nosi klasyczne, żadnych tam portek wiszących w kroku. Podobno jest przystojnym facetem. Inteligentny, sarkastyczny, z poczuciem humoru. Z pracowitością u niego różnie…Nie przywiązuje wagi do pieniędzy. Jak ma to potrafi siostrze kupić drogą bransoletkę pod choinkę, jak nie ma – to nie robi dramatu.
Nie pali, pije sporadycznie, rzekłabym rzadziej niż przeciętny młody Polak czy Szwed. A dla mnie to ważne.
On jeszcze nie do końca wie co chciałby robić w życiu. Na razie zajmuje się tym czeskim. Znajdzie swoją drogę, wierzę w to. A że po drodze zbierze trochę batów? Każdy z nas musi swoje oberwać, nim się nauczy życia.
Z okazji Dni Matki, życzę wszystkim takich dzieci jak moje.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s