i znowu chora…

…jak w tytule. <br …

…jak w tytule.
Opad rąk. Po prostu. Sprawdziłam kalendarz – od początku lutego walczę. Kilka dni przerwy i nawrót. Szfak!
Oj, moja wina!
Podejrzewam, że oboje sobie zapracowaliśmy na ten ciężki okres. Moja „żona” i ja.
Od wyjazdu synka na studia jadamy…byle co. Przestaliśmy gotować, a jeśli już to są to pseudo obiady. Frytki, makaron, jajko, schabowy, kiełbasa na gorąco (to już tylko eM)…Zamiast surówek z marchewki, jabłka, selera, buraczków, kapusty – sztucznie pędzone pomidory, papryka, sałata, ogórki.
Oraz permanentne zapominanie o witaminie D3.
Być może w ostatnim okresie za mało też bywam na świeżym powietrzu, za mało się ruszam.
I oto efekty.

Cóż, mądry Polak po szkodzie…
Obiecuję sobie wziąć się w garść jak tylko stanę trochę na nogi. Będę miała okazję,  bo moja żona od poniedziałku zmienia się na powrót w męża i idzie do pracy. (Hurra!)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s