Grzech czy Szfak.

zaniedbania popełniam…

zaniedbania popełniam tu straszliwy ostatnimi czasy. Wiem.
Pracuję. Pracuję rano na mopie. a potem na kompie ;). Praca, ta na kompie, nadal sprawia mi wielką uciechę. Tak wielką, że jak szef zapytał czy dałabym radę więcej popracować, bo pilna robota jest, zgodziłam się ochoczo. I tak wczoraj zamiast na 11, poszłam godzinę wcześniej. Nadmieniam, że byłam bez zwyczajowej porannej drzemki poKupowej. Bez drzemki bo miałam spotkanie z „psychologiem pierwszego kontaktu” który miał orzec czy potrzebuję pomocy w związku z nawrotem depresji.
Owszem, potrzebuję. Są dwie sprawy z którymi się szarpię. Baśka. I matka…Za długo to trwa, jak mi ktoś z zewnątrz nie pomoże to się dalej będę szarpać a tak może przerobię i pójdę dalej…Choćby na jakiś czas.
Tak więc do pracy drugiej poszłam niedospana. Ale jakoś przeżyłam.
Myślałam, że wieczorem padnę, ale gdzie tam! Zasnęłam po 22, co biorąc pod uwagę, że wstaję o 4,30 jest bardzo późną porą.
A dziś byłam w drugiej pracy 8:15. ..
Mam taką firmę teraz na tapecie, że…Szef był ożeniony z rosyjsko-języczną Estonką, więc nie mogę sobie nawet soczyście „kurwą” rzucić, bo może zrozumieć. Poza tym często przesiaduje z nami znajomy szefa, były Jugosłowianin. Oraz Dora, była żona szefa.No nie uchodzi…
Od Jolindy zapożyczyłam więc „szfak”. Brzmi z polska, a nikt się nie domyśli, że klnę ordynarnie.
Klnę, bo co papier to zagwozdka. Na szczęście szwedzkie internety bogate są w różne strony z poradami dla księgowych, więc się kształcę. Tylko mi czas na tym schodzi.
I tym właściwie żyję.
A nie, żyję jeszcze Hozier’a Take Me To Church :


Chudnę. Nie mam czasu na jedzenie. Ochoty też nie bardzo. Właściwie jadam dwa posiłki dziennie + banan lub jabłko w ciągu dnia. Odkryłam pyszny chleb żytni, domyślam się, że pełen konserwantów, bo nie zapleśniał w dwóch tygodni w folii. Niemniej jest ciemny, a jedna kromka zjedzona na śniadanie o 10 zapewniała mi sytość do godziny 1.
Zamiennie do chleba żytniego zjadam jogurt naturalny z odrobiną ciepłego mleka (nie lubię jedzenia w temperaturze lodówki) dwiema łyżkami płatków owsianych i garścią ciniminis. Działa tak samo jak żytni chleb.
Nie pamiętam kiedy czułam głód, nie pamiętam kiedy jadłam coś z apetytem…Pewnie jak ostatni raz zrobiłam ruskie…
Układam nowe puzzle. Skończyłam czarno-granatowo-ciemnozielony zamek. Teraz mam obraz przedstawiający wiktoriańskie domostwo w kolorach ciepłej jesieni. Pełno ciepłych kolorów od zieleni po czerwień, trochę srebrzystych szarości i kolorowych kwiatów…
Oraz czytam Olaf sun Auduna Sigrid Undset. Lubię takie powieści.
I nieodmiennie tęsknię do Zuzi, choć była z nami ostatni piątek i sobotę.
Zima dała sobie wolne, od kilku dni jeżdżę Komarkiem, ale po grudniowym upadku mam ciągle stracha.
I tak to.

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s