Ciiiii….

Posłuchajcie…!

Posłuchajcie…!

Słyszycie coś..?

Nie?…No właśnie!

24 (słownie: dwadzieścia cztery) godziny z dwóją dzieci.

Już wiem: nie to, że ja w ogóle nie lubię dzieci. Lubię. I to wcale nie gotowane anie nie pieczone. Lubię, ale pojedynczo i nie w za dużych dawkach. Doba z dwójką maluchów to stanowczo za dużo. Czy ktoś uwierzy, że nawet moja własna wnuczka urosła w którejś chwili do rangi potwora?

Przetrwaliśmy kataklizm i nawet nikt nie został poszkodowany …

A dziecko, które czaiło się od poniedziałku wreszcie wczoraj postanowiło wykazać się zdecydowaniem. Jak zdecydowanie, to zdecydowanie. W dwie godziny było po wszystkim. Mamę do szpitala zawiózł ambulans, bo było już blisko…Tata gnał za ambulansem, więc wiemy, że jechali 160km/godz.

Mała na świecie. Wprawdzie tylko na zdjęciu, ale pierwszy raz w życiu widzę noworodka w kolorze zdecydowanie blond.

Lena. Tyle wiem o imieniu…z facebooka. Bo jakoś były ważniejsze pytania.

Tyle się działo, że już dziś ogłaszam koniec tygodnia.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s