Stan hibernacji

Ciemno. Jak nie …

Ciemno. Jak nie ciemno to szaro. Ciemno o ósmej rano. Szaro o dwunastej w południe. Ciemno o trzeciej po południu.
Wieje i leje. Jak nie leje to siąpi. Słońce wzięło sobie wolne. A w najbliższej perspektywie mrozy i śnieg.
Wpadłam w stan hibernacji. Nic sobie nie myślę. Trwam. Taka forma życia. Homo existentem.
Oglądam seriale bo one nie wymagają myślenia.
Czytam „Nowy wspaniały świat” Huxleya
, ale to wymaga myślenia.
Sny mam obfite.
Dziś śniłam o końcu świata.
Ktoś ustawił nas w kolejkę i przed wpuszczeniem do pokoju robił małe nakłucie. Czy to nakłucie miało kończyć świat czy zapobiegać histerii? Raczej to ostatnie. W pokoju były stoły obficie zastawione najlepszymi przysmakami. Oraz małe, przytulne gabinety, gdzie ten ów koniec świata można było spotkać. Obudziłam się ze snu, zjadłam owocowo- galaretkowy przysmak i mimo, że M mnie zatrzymywał poszłam popatrzeć jak wygląda świat u schyłku istnienia. Był ranek. Morze, ciepło. Plaża. Z dyskoteki wyszła młoda para, rozbawieni, chyba trochę pijani. Naraz ona skuliła się i zwiotczała…Pijana, a może naćpana – pomyślałam. Z naprzeciwka nabiegła dziewczyna w ubraniu do joggingu. Zatrzymała się, pochyliła, znieruchomiała. Spojrzała na mnie.
– Pora wracać. To już
– Nie, nie – zaprotestowałam – to na pewno jeszcze nie to.
Ale wiedziałam, że właśnie zaczyna się koniec świata.
Obudziłam się.

Każdego dnia robi się coraz zimniej.
Byle do wiosny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s