Jeszcze…

Jeszcze liści pełno …

Jeszcze liści pełno każdego ranka na zalanej deszczem ulicy. Jeszcze alejki w parku nimi pokryte, jeszcze na zdjęciach znajomych żółto i czerwono…Ale nieuchronnie zbliża się zima.
Obudziłam się dziś rano ogłupiała, bo zegary, wszystkie jak jeden mąż pokazywały tę samą godzinę. Ten w telefonie i komputerze też. Zresetowałam jedno, zresetowałam drugie a one dalej mi ten sam czas co zegar w kuchni i sypialni pokazują. Zapytany internet odrzekł, że jest godzina 8:03.
Facebook podał 8:06, ale to się może zgadzać, bo chwilą minęła nim wyszłam ze stuporu…
Teoretycznie zegar w kuchni mógł przestawić mąż.Zegar w sypialni ma natomiast tzw sterowanie radiowe, ale jak dotąd, a mieszkamy razem już trzy lata, jak dotąd nigdy sam się nie przestawiał!
Czary panie…
Późnojesienna aura trwa. Przez okno widzę właśnie rozwianą brzozową czuprynę. To znaczy, że pogoda jest nadal stabilna: jak zaczęło lać i wiać tydzień temu to leje i wieje. Jasne, że porzekadło starych Szwedów mówi, że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Co nie zmienia faktu, że odrobina słońca nie byłaby miła.
Choć z drugiej strony…świat zalany deszczem jest taki…taki…no…Jak na obrazach impresjonistów. Krawędzie się rozlewają i wszystko staje się pojedynczymi plamami barw. Szkoda mi aparatu bo w deszczu robiłabym zdjęcia na okrągło. No i jesteśmy. Od czego bym nie wyszła ostatnio i tak trafiam do tego samego punktu. Zdjęcia. Nie uświadamiałam sobie, aż Yanek mnie zapytał czy patrzę na świat „kwadratowo” czyli tak, jak przez wizjer aparatu. Tak, tak właśnie patrzę. I czasem to jest irytujące, bo nie mogę sobie wyjść normalnie, żeby przejść swoje obowiązkowe 30 minut, nie. Bo zaraz, za progiem widzę coś i myślę, że to by ładne zdjęcie było. Jak wrócę po aparat o pstryknę to w domu okazuje się, że nic z tego. A jak nie wrócę to męczy mnie. Wiadomo: najlepsze są te zdjęcia, których nie zrobiliśmy…
Ostatnio, prawie cały tydzień udawało mi się narzucić sobie dyscyplinę myślenia o czymś innym. Tak mnie to myślenie o czymś innymi uprowadziło, że kilka razy zaskoczyło mnie miejsce do którego doszłam bez kodowania takich punktów jak most czy przejście dla pieszych. Pół biedy gdy idę, gorzej jak jadę skuterem i nie zauważam skrzyżowania…
No ale temat mnie wciągnął. Temat usiłuję spisać, ale palce nie nadążają za myślą. Chyba muszę sobie dyktafon kupić.
Najbliższe dni muszę się jednak mocno skupić na rzeczywistości. Zuzia u mnie będzie. Zabieramy ją z przedszkola jutro, we wtorek rano Dziadek odwozi ją do do przedszkola a po południu zabiera. I jeszcze we środę rano ją odwozi…Dwa popołudnia, dwie noce i co najważniejsze: dwa poranki. Zobaczymy jak to będzie.
No i po ponad dziesięciu latach wróciłam do pomysłu zrobienia prawa jazdy.
W Szwecji można iść do szkoły albo można uczyć się jeździć z prywatnym „handledare”czyli z kimś z rodziny.
Trzeba zrobić trzygodzinny kurs, opłacić pozwolenia, poczekać aż przyjdą owe pozwolenia, powiesić na samochodzie zieloną tabliczkę „övningkör” i jedziemy.
Wczoraj pierwsza lekcja. Ruszanie czyli jak ogarnąć trzy pedały dwiema nogami, a  kierownicę, drążek biegów oraz kierunkowskaz dwiema rękami. Było i śmiesznie i strasznie. Sprzęgło mnie nie słuchało i albo nie chciało się ruszyć, albo wyskakiwało do góry (pedał sprzęgła, znaczy). Pedał gazu odwrotnie, albo leciał w dół, kiedy chciałam powoli, albo puszczony nie reagował i nie zwalniał. Mięśnie w lewej nodze zesztywniały, ale i tak dobrze, że sprzęgło nie jest pod prawą, tą sfatygowaną stopą, bo lipa by była a nie jeżdżenie.
Po korekcji ustawień fotela, oparcia fotela, wreszcie zaczęło mi wychodzić ruszanie i zatrzymywanie się bez kangurzych skoków.
Zobaczymy czy dziś moja noga będzie pamiętała to czego nauczyła się wczoraj.
Szkoda, że nie można tego po pijanemu…Byłoby łatwiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s