Odkrycia dnia codziennego. Część 1. Takie małe wkładeczki.

Wymyśliłam sobie …

Wymyśliłam sobie Nordic Walking czyli Stavgång po szwedzku.
Nie wymyśliłam dziś, wymyśliłam już dawno. Tylko zamiast się do tego zabrać narzekałam, że nie mam z kim.
Od zawsze lubiłam chodzić, chodziłam sama na zdjęcia, na włóczęgi po lesie i mieście. Z jednej strony brakowało osoby do towarzystwa, z drugiej porządkowałam sobie myśli, szłam własnym tempem i zatrzymywałam się gdy chciałam. Mimo wszystko jednak uznałam, że chodzenie sportowe to zupełnie co innego. W moim przypadku zawsze chodzi o motywację. Jestem leniem kanapowym. A właściwie łóżkowym. gdyby nie zdrowy rozsądek na łóżku mogłabym spędzić całe życie. Czytając, oglądając filmy, robiąc na drutach, głaszcząc kota, gadając przez telefon, pisząc, łażąc po internecie, bawiąc się obróbką zdjęć, jedząc, medytując….i nie wiem co jeszcze. Właściwie to tylko zdjęć nie da się robić z łóżka.To znaczy da się, ale byłyby one cokolwiek monotonne. Choć… Z drugiej strony? Inne światło każdego dnia, inne ułożenie pościeli, drobiazgów w około, inna pozycja kota. Czy dałoby się zrobić 365 zdjęć z łóżka tak, żeby każde było inne? Muszę to zapamiętać i jak mnie kiedyś niemoc przykuje do łóżka to sprawdzić zamiast biadolić, że życie mi ucieka.
Zatem jestem leniem łóżkowym. Ubiegłoroczna kontuzja to moje lenistwo szybciutko rozgrzeszyła. Lecz rzeczywistość zastukała do drzwi. Zadyszka nawet przy podejściu pod podjazd w garażu, zesztywniałe nogi, zmęczenie przy przejściu kilku zaledwie metrów, coraz większa niechęć do ruchu, schylania się, wspinania na krzesło. Oraz 2kg+. W moim wieku oraz przy mojej wadze to zaczyna być coraz większym problemem.
Postanowiłam się ruszać. Zaatakowałam Reginę czyby nie chciała ze mną chodzić. Ta nieoczekiwanie zgodziła się no i od tygodnia za wyjątkiem weekendów poświęcamy godzinę dziennie na szybki marsz.
Koleżanka, otrzymawszy ode mnie informację o moich wyczynach, natychmiast przysłała mi listę zaleceń, podpowiedzi i sugestii. Oraz przypomniała o wkładach zalecanych przez ortopedę, o których jakoś mi się …zapomniało.
A ponieważ za sprawą kociego futra w butach i na skarpetach oraz innych niezidentyfikowanych przyczyn zafundowałam sobie bąble na piętach zaistniała potrzeba by jakoś te pięty bolące odciążyć.
Zainstalowałam więc wkładki. Nie tylko pod stopę chorą ale i pod tę zdrową.
Każdy kto miał okazję się ze mną zetknąć osobiście, wie chodząc przypominam Charliego Chaplina wg całego świata lub Helczyka Kasałapego wg mojej matki. Helczyk Kasałapy mawiała Babcia Katarzyna na mojego ojca. On stawiał stopy tak, jak ja. Na zewnątrz. Kiedy się kładę na wznak moje stopy nie celują w niebo, w niebo celują wewnętrzne krawędzie stóp. Zewnętrzne leżą na płasko na podłożu.
Koleżanka o tym wie, dlatego zasugerowała bym wkładki zastosowała do obu stóp.
Tak też i zrobiłam.
Dzień był prawdziwie jesienny wczoraj. Zimno, wiatr urywał głowę, od nocy lało. Początkowo podejrzewałam, że zmaganie z wiatrem sprawia, że tak jakoś źle mi się idzie. Ale jak przestałam gadać, skupiłam się chodzie odkryłam, że bolą mnie nogi nad kostkami od zewnętrznej strony. Bolą…? Nie! One napirzały jak dziecko w bębenek! Dotychczas godzinny marsz powodował zadyszkę i siódme poty oraz zmęczenie, ale nie ból! A teraz boli! I to jak!
Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że to mogą być owe wkładki. Takie maciupkie?! Mają zaledwie pół centymetra grubości, siedzą po zewnętrzną krawędzią pięty, czyli tam, gdzie zawsze wycinam wszystkie buty, gdzie mam bolące bąble teraz i gdzie skóra najszybciej mi twardnieje jeśli zaniedbam pielęgnację.
A niby przy spokojnym staniu czy chodzeniu są nie wyczuwalne!
Skróciłam wędrówkę z godziny do 40minut, ale ostatnie metry myślałam, że nie dojdę.

W domu, jeszcze rozgrzana zafundowałam sobie chwilę rozciągania, ze szczególnym uwzględnieniem tych bolących miejsc.
Dziś rano poszłam do pracy w tych samych butach.
Bąble na piętach bolą. Boli naciągnięty jakiś mięsień na prawym pośladku i udzie. Ale grzbiet uszkodzonej stopy przestał boleć!
Takie małe wkładeczki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s