Wybory w Szwecji

Wiem, wiem. Zarzekam …

Wiem, wiem. Zarzekam się, że nie pójdę, że nie ma sensu, że polityka to …tu wstawić dowolny epitet, ale jednak, jak przychodzi co do czego to zazwyczaj idę i oddaję mój głos. W Polsce najczęściej nie był to głos za ale przeciw.
Odkąd zamieszkałam w Szwecji w Polsce nie głosuję. Nie, bo uważam, że nie mieszkając tam, nie będąc na co dzień, realia znając tylko z gazet i narzekań znajomych, nie mam prawa decydować o tym kto będzie sprawował władze.
W Szwecji, odkąd zamieszkałam i otrzymałam personnummer dostałam też prawo do wyboru władz komunalnych i regionalnych. Cztery lata temu nie skorzystałam z tego prawa, bo zwyczajnie ani nie wiedziałam na kogo, gdzie i jak.
W tym roku już wybierałam bardziej świadomie. M, jako świeżo upieczony obywatel szwedzki mógł dodatkowo wybrać członka parlamentu. Według Aftonbladet frekwencja wyniosła 83,4%. Imponujący wynik, prawda? W niektórych lokalach wyborczych były nawet kolejki! Długie kolejki, a czas otwarcia lokalu wydłużono – tak jak w jednym z lokali w Goeteborgu.
Wg wstępnych szacunków wygrali Socjaldemokraci (Socialdemokraterna). Dostali ponad 31%
Następni byli Moderaci (Moderaterna) dotychczasowi rządzący dostali ponad 23%. Trzecie miejsce,  biorą Szwedzcy Demokraci (Sverigedemokraterna), którzy dostali prawie 13% głosów. I to jest zjawisko niepokojące bowiem inna ich nazwa to neonaziści…
W internecie, w ostatnich dniach co rusz pokazywały się memy z twarzami liderów Szwedzkich Demokratów i tekstami nawołującymi do pójścia na wybory, bo inaczej to oni zasiądą w parlamencie.
Nic dziwnego, że rosną w siłę skoro prócz standardowych haseł typu „Szwecja dla Szwedów” mówią o tym co pewnie po cichu myśli wiele osób, ale polityczna poprawność nie pozwala im wypowiedzieć tego głośno. Że Szwecja powinna ograniczyć pomoc dla krajów z rejonów konfliktów. Że w obecnej sytuacji Szwecji nie stać na utrzymywanie rzeszy uchodźców.
Cóż, jak się tak posłucha pewnych grup to się rozumie, dlaczego ich działalność nie jest zabroniona. Tak jak partia Żylinowskiego w Rosji, Szwedzcy Demokraci mówią to, czego inne partie nie chcą wyartykułować.
Rządy Moderatów przeprowadziły Szwecję dość spokojnie przez kryzys, zapobiegły narastaniu długu publicznego, to prawda. Niestety zatrzymanie inwestycji rządowych, trzymanie finansów publicznych twardą ręką ma jednak i tę druga stronę. Państwo nie wydaje pieniędzy – nie ma rynku pracy. Bezrobocie w sierpniu wynosiło 7,4%. Tak mało? Tak mało, bo znaczna część ludzi, którzy pozostają bez pracy korzysta z różnych programów pomocowych (kto pamięta mój kurs rozwojowy sprzed dwóch lat?) i zamiast wpisywać ich w rubryczce bezrobotni, wpisuje się np. w uczących się. Co jest ewidentną manipulacją, uważam.
Dotychczasowy premier jutro podaje się do dymisji.
Nastaje nowa era. Szczególnie dla mnie, bo nie znam Szwecji innej niż rządzonej przez Moderatów.
Na podstawie doświadczeń z polskiego podwórka nie oczekuję zbyt wielu pozytywnych zmian. Bo z pustego to i Salomon nie naleje. A wpompowanie kilku milionów koron w szkolnictwo i jakieś inwestycje nie zastąpi rzeszy firm, które wyniosły się ze Szwecji do Polski czy Azji. Co za tym idzie – miejsc pracy nie przybędzie. Ale ponieważ Socialdemokraci mówią, że im najbardziej po drodze z Zielonymi (Miljöpartiet, 6,8%) to można mieć choćby cień nadziei, że wiatraków już nie będzie przybywać jak grzybów po deszczu.
Jako partia Socjaldemokraci wygrali w całej Szwecji za wyjątkiem regiony sztokholmskiego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s