Powrót czyli klęska żywiołowa. Ciąg dalszy.

Na dodatek mój …

Na dodatek mój organizm zaordynował sobie wczoraj odłączenie wtyczki. Skończyło się czymś podobnym do grypy żołądkowej ale w wersji mega szwedzkiej: gorączka, niestrawność, ból brzucha i obolała, rozpalona do czerwoności głowa.
Podejrzewałam nadmiar stresu, ale M narzeka na łamanie w kościach.
Misia pyta czy to nie ebola.
Zuzia mocno zawiedziona, bo miała być z babi i dziadziu całą noc i cały dzień.
10 albo 15 rzeczy dobrych jako antidotum mam sobie wypisać nakazuje madika.

1. Zuzia.
2. Misia.
3. Kaj.
4. M…(o kurczę! ciekawe jak szybko to odszczekam, bo z facetami to wiadomo jak jest)
5. A -kassa wreszcie rzuciła jakimś konkretem.
6. Nie ma upałów już, choć robi się jesiennie, a szkoda
7. Mam pracę. Mówię o Kupie, ale ilu ludzi nie ma nawet takiej
8. Przyjaciele, mimo, że są daleko.
9. Książki.
10. Mimo czasowych niedomagań generalnie jestem zdrowa.
11. Kupiłam sobie ładny strój kąpielowy i na basenie będę szyku zadawać.
12. Dire Straits
13. Robienie zdjęć.
14. Pisanie
15. Łazikowanie, łażenie i wędrowanie…

Od jutra poproszę wyłącznie dobre wieści.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s