I cóż, że z Polski tym razem

29 lipca
Od …

29 lipca
Od prawie dwóch miesięcy w Miasteczku trwa upał i prawie nie padało. Wszystko jest żółte, drzewa wyglądają jak w połowie września.
Z nieba leje się żar.
W Olsztynie jest jeszcze gorzej.
Nie ma wielkiego jeziora na końcu ulicy, nie ma gdzie się schować. Wczoraj cały dzień na wsi, mały spęd towarzyski. Dom, nawet najlepiej chroniony, pozamykany, z dachem dająe wicym cień dookoła, z grubymi murami. Nawet w takim domu upał daje się we znaki. Kamienie na schodach…parzą. Noc też gorąca. I za krótka by choć trochę obniżyć temperaturę.
W Olsztynie spadł dziś deszcz. Wielkie krople padały z nieba i momentalnie wysychały. Zaraz za tablicą obwieszczającą koniec miasta deszcz ustał.

Byłam u ortopedy.
Zapomniałam płyty z RTG! Psia krew!
Lekarz postury niedźwiedzia. Mało przyjemny. Niekontaktowy. Pozwolił mi na dwa zdania wyjaśnienia co się stało. Ujął moją stopę i zaczął naciskać. Spojrzałam. Upał. Sandały. Stopa nie tchnęła świeżością. Miał zamknięte oczy.
– Tu boli?
– Tu ?
– A tu?
– Ałaaaaaaaaaaaaaa! – zawyłam. Wprawny palec trafił w miejsce, o którym dotąd nie wiedziałam, że mam i że może boleć.
– Acha. Podejrzewam, że tu było złamanie – TU to zewnętrzna krawędź stopy, mniej więcej w części środkowej.
– Gapa ze mnie, że zdjęcia nie wzięłam- pokajałam się – Ale opis mówił, że nie ma złamania.
Ugniatał mi dalej stopę.
– Gapa- zgodził się. – Jakbym ja czytał opisy to bym na chleb nie zarobił.
Sięgnął do szafki.
– But poproszę. Trzeba wyszpotawić to odciąży ten bolący odcinek.
Położył wkładkę.
– Pochodzić. Niewygodnie? Uwiera? Czuć dyskomfort?
– No. To tak ze 12 tygodni z taką wkładką. Drugą pani sobie włoży do innych butów. Rozliczy się pani w rejestracji. Do widzenia.
12 tygodni. Pomoże? Zobaczymy.
Przypomniała mi się scena z Wielkiej Majówki. Rewiński w roli kapitana statku pływającego po Wiśle, snującego opowieści wilka morskiego.
A potem inna scena. Rewiński:
– Wyspy Bahama…trójkąt bermudzki…Panie, ja w życiu w Szczecinie nie byłem.
Kurtyna.
Gorąco.
Głowa boli nieprzerwanie.

31 lipca

Wczoraj spotkanie z Zuzią po dwóch, nie, po trzech tygodniach niewidzenia się. Malutka rzuciła mi się w ramiona ze słowami
-Tęskniłam za tobą.
A potem roznosiła samochód szczęściem i gadaniem.
Potem oczywiście zwyczajowa próba sił. Więc trzeba było użyć tak zwanego autorytetu czyli leciutko huknąć.
Objazd Warmii przy okazji wizyty w Galinach.
Niebo ciężkie, burzowe. Słońce smagające ziemię jak batem. Pył. I wyschnięte na żółto wszystko wokół.
W Galinach wspięłam się na wysoki pagórek. Pagórkowata perspektywa.
Złota, pofalowana linia pola, wijąca się wokół piaszczysta droga a dalej soczysta zieleń i błękit jeziora. Poszłabym…
Widok tak piękny, że chwyta za serce. Warmiński. Jedyny.
Tylko ten upał.
Prawie nie wyjmuję aparatu. Nie mam siły. Niewiele widzę tych cudów, za którymi tęsknię w płaskiej, nieprzyjaznej Szwecji.
Głowa domaga się zmiłowania.
Chyba zacznę chodzić w kapeluszu na ulicy. Ludzie powiedzą, że rżnę damę, że mi zagranica w główce pomieszała. Już pewnie tak mówią, bo stałam się nieczuła na fałszywe, wymagane konwenansami uśmiechy i pogaduszki.

Spotkany na wsi Jacek jest człowiekiem, który ma bardzo duże znaczenie w środowiskach terapii uzależnień. Czy to jakiś znak?
Ale jego żona…Ach!
Ten spokój, ta łagodność. I uroda. Marysia Gładkowska żywcem zdjęta z ekranu. …Mogłabym się „zakochać”. Ciekawi mnie.
Dziś pochmurno. Popada?
Padało na wsi wczoraj. Spokojny deszcz trwał może z półgodziny. Prawie słyszałam jak umęczona ziemia drży z ulgi. Powietrze zrobiło się słodkie. Krwiopijcy wyszli na żer.
W Miasteczku znowu nie spadła ani kropla.

O co chodzi z tym internetem???
Kupiłam „gwizdek”. Kartę Orange, wykonałam zalecane operacje…0,5 GB zeżarło mi w 10minut. Następnego dnia doładowałam za 10zł. Miałam mieć 125 MB. Poszło w minut 8.
W obu wypadkach to samo: otworzyłam gmaila i facebooka. Wrzuciłam jedno zdjęcie o wielkości ok. 100kb. Nie rozumiem. 

 Zresetowałam komputer, bo może w tle coś ściąga albo wysyła?

PS.
Nowa karta, inny operator, działa.
Popadało i daje się oddychać. Pierwszy od dawna dzień bez tabletki na ból głowy.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s