Odkurzacz

Wczoraj szefowa od …

Wczoraj szefowa od sprzatania, Kristina nawiedzila nasz przybetek dobrej atmosfery i porzadku.
Przybyla z dwoma pomagaczami, ktorzy mieli myc okna oraz wyczyscic ogromne, gumwe maty przy wejsciu – tam jest nawiecej piachu i kamyczkow. Wzieli nasz odkurzacz. 
Wielokrotnie, przy skladaniu zamowien na brakujace srodki zamawialam dodatkowe filtry. Bez odzewu. Potem napisalam, ze slabo ciagnie a wkrotce przestanie jak nie zmienimy filtrow. Bez odzewu. To machnelam reka. Uznalam, ze jak odkurzacz padnie to bede mogla z satysfakcja przeslac im moje maile z dopiskiem, ” a nie mowilam” tak jak to bylo z pralka.
No ale teraz stalam oko w oko z Kristina, pomyslalam, ze sprobuje jeszcze raz, bo odkurzacz widac solidny bo wciaz dziala a ja sie mecze…
– Odkurzacz bardzo slabo ssie – powiedzialam – ten filtr, ktory jest pod klapa jest bardzo brudny i trzeba go wymienic.
– Sadze, ze worek jest zle wlozony – uslyszalam w odpowiedzi.
Ja WIEDZIALAM ze jest dobrze wlozony, wiec sie po prostu odwrocilam i poszlam robic swoje.
Kiedy godzine pozniej K. odstawiala odkurzacz powiedzila, ze rzeczywiscie. Slabo ciagnie i I ze zamowi nowy. 
Mnie to juz nie wku..wia! Po prostu nie moge sie wku..wic jeszcze bardziej. Doszlam do granicy za ktora jest albo nirwana albo szalenstwo. 
Za duzo trudnych, zlozonych spraw rozwiazuje ostatnio, za wiele dylematow musze rozstrzygac w zyciu i we wlasnej glowie, za wiele strachow realnych i nierealnych musze opanowac. 
Wiec wzielam sie w garsc i trzymam mocno. Tylko czasem mi sie ta moja wlasna garsc na gardle zaciska. 
Takie mam uczucie. 
Zla, skrzywiona, wredna, narzkajaca, zniecierpliwiona, przybita, zmeczona, zrezygnowana i ogolnie zfrustrowana chodze. 
Nie lubie siebie takiej, ale nie moge tego zmienic. Nie potrafie sama, nie wiem kogo poprosic o pomoc i nie wiem jakiego rodzaju ta pomoc moglaby byc.
Mozliwe, ze przydalby sie mi przeszczep. Albo mozgu albo czyjegosc innego, zycia. 

A odkurzacz, a raczej jego worek,  okazal sie po brzegi wypelniony. Tak pelen, ze ledwie go podnioslam by przestawic bo blokowal wjazd maszynie. Pracownicy jeszcze byli gdy wychodzilam, wiec poprosilam o wymiane worka. Bo gdy jest tak pelen to naprawde bardzo ciezko go wyjac.
Oczywiscie, naturalnie, na pewno – zapewnili mnie we troje. 
Dzis rano znalazlam odkurzacz tak, jak go wczoraj zostawilam. Z pelnym workiem. 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s