Ten pociąg nie pojedzie jeśli ty w nim nie będziesz *

<span …

Mam taki sen, który śni mi się od lat. Sen o podróży. Zazwyczaj  śnię, że muszę gdzies zdążyć i okazuje się, że jade np. nie w tym kierunku w który powinnam, lub nie tym środkiem lokomcji. Czasem zdenerwowana biegam po peronie usiłujac znaleźć ten właściwy pociąg/autobus/samolot. Tak samoloty też od pewnego czasu istnieja w tych snach. Męczące są np. schody,często ruchome, po których trzeba zejść a które na końcu zmieniają się w płaskie tabliczki, które przesypują się na tablicach odjazdów i przyjazdów. Męczę sie w tych snach okropnie, stresuje jakby od tego czy pojade miał zalezec los całego świata.

Długo nie mogłam ustalic o co do licha chodzi z tymi snami, a był czas, że śniły mi się często. 
Aż przyszedł dzień, gdy musiałam podjąć ważną dla mnie decyzję zawodową. Zostać w biurze rachunkowym u Baśki czy pójść do innego biura, gdzie mnie też chciano. Z jednej strony kusiła zmiana, z drugiej coś powstrzymywało. Np. lojalność wobec osoby, która zaledwie pare miesięcy wcześniej przyjęła mnie do pracy pomimo bardzo szczerego wyznania, iż nie umiem kompletnie nic. Ta lojalnośc zdecydowała. Postanowiłam zostać, choć Baśka od początku obiecywała czarną i ciężka pracę i słowa dotrzymywała każdego dnia. Młoda byłam i pełna ideałów, tyle mam na swoje usprawiedliwienie.
W nocy po podjetej decyzji przysnił mi się sen o pdróży. Tym razem siedziałam we właściwym środku lokomocji i jechałam prosto do celu.
U Baśki zostałam na kolejnych kilka lat, w dupę dostałam równo i dokładnie tak, że odtąd żadnej pracy sie nie boję. Baśka została moja kultową szefową, o której często opowiadam, którą często cytuję, naśladuję i wspominam z głęboka wdzęcznością. Bo prócz tego, że dała mi dupę to wpoiła mi głębokie poczucie własnej wartości. 
Od tamtego czasu zawsze wiedziałam, że sny o podróży odnosza się do mojej pracy. Czasem śniłam je intesywnie, czasem wcale przez dłuższy okres. I zazwyczaj był to ten sam schemat.
Ale kilka tygodni temu przyśniło mi się coś innego. 
Nie zdążyłam. Autobus/pociąg/samolot odjechał beze mnie. Mimo, że biegałam, mimo, że sie starałam – nie wsiadłam. Zostałam na przystanku. O dziwo – świat się nie zawalił. Nie spadła bomba, nie poraził mnie pirun, nie zabiły mnie wyrzuty sumienia! Usiadłam na przystanku z przekonaniem, że zaraz nadjedzie kolejny transport, który zawiezie mnie do celu. 
Obudziłam się zdzwiona. 
Że jak to „nie zdązyłam”. Przecież w pracy wszystko dobrze. Nie planuję niczego nowego, jestem tu, gdzie chcę być i gdzie, czuję to, moja praca jest szanowana i doceniana. Co prawda umowa ma  się zaraz skończyć, ale przecież już rozmawiałam, wiem, że załatwiane jest przedłużenie jej, i że mam nie mysleć o bezrobociu.
Jakiś głupi sen, orzekłam.
We wtorek przyszła Annette. 
Po „kanon” i „kul” usłyszłam nowinę. 
Sen sie spełnił. Ten autobus dalej pojedzie beze mnie. Związek nie ma pieniędzy na płacenie mi pensji i opłat związanych z zatrudnieniem mnie. Dofinansowania z Biura Pracy już nie dostaną. Więc…Hej då, Katarina! Tyle, że potrzymaja mnie o trzy miesiące dłużej czyli do końca czerwca co jest logiczne, bo w tym czasie jest najwięcej roboty. 
Dwa dni czułam się ogłuszona. Wczoraj wieczorem przypomniał mi się mój sen.
Najpierw tylko ten autobus odjeżdżający bez mnie. Dziś rano przypomniało mi się to uczucie. Siedzę na przystanku bez śladu paniki. Przyjedzie inny autobus. Albo pociąg. Albo samolot. 
Przyjedzie. 
Myślom o tym, że być może trzeba będzie długo czekać mówię NIE. Wszelkim defetystycznym myślom mówie twarde NIE.

Miałam kupić sobie specjalną podkoszulkę, która gdy trzeba to chłodzi, a gdzy trzeba to grzeje. Zamiast tego kupiłam trzy bluzki, które będa dobrze wyglądały gdy pójdę na rozmowe kwalifikacyjną.  CECIL miał „halva rea priset”.
* Kult Lewe, lewe, loff loff
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s