Tvångsyndrom czyli kompulsja

chyba mnie dotyka …

chyba mnie dotyka osobiscie jesli chodzi o uzytkowanie kolorow.
Naprawde nie wiem jak to wychodzi, ze nagle cale grupy rzeczy mam JEDNYM kolorze. Byla faza zielona (kuchnia)  potem faza czerwona (przedmioty osobistego uzytku co nastepnie przenioslo sie na pokoj dzienny) byla faza fioletowa (ubrania) i niebieska (tez ubrania). Teraz faza rozowa. Bo kurtka w rozowe kwiaty ma do kompletu rozowe spodnie. Kask na lyzwy (tak naprawde narciarski bo lyzwiarskie byly tylko czarne i biale) kupilam rozowy. Rekawiczki (narciarskie, ale dla mnie na Komarka)  byly jeszcze czarne i drogie oraz niebieskie. No proszszsz… wole byc cala na rozowo niz polaczyc oczojebny blekit ( sliczny nawiasem mowiac) z rozowosciami!

Czy to sie jakos leczy?
Bo na razie w poszukiwaniu innego koloru wpadam w szpony innego.
Ostatnio podoba mi sie zolty. Ale nie taki jak cytryna. Taki bardziej z domieszka brazu, ciemno zolty. W sklepach juz nic nie ma w tym kolorze bo nie jesien. Na szczescie. Moze nie ulegne.
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s