Wnioski czyli …

<span …

Odezwa do rodaków

Drodzy rodacy! W ostatnim czasie zwizytowałam moją ojczyznę i muszę wam powiedzieć, że nie jest zbyt dobrze.
Wiadomo, że świat się przeludnia i ludzie zmuszani są do wędrówki w celu znalezienia sobie innej przestrzeni życiowej. To groźne zjawisko dotyka także Polskę. Jeśli nie poczynimy jakichś kroków obcy najadą nasz kraj i zadomowią się w nim. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy by ich do tego zniechęcić.  Moja ostatnia, krótka wizytacja kraju odsłoniła pewne niedociągnięcia nad którymi należy pochylić się z troską. Pozwólcie, że je tutaj przedstawię.

Polska jest nadal piękna, choć mieszkający tam ludzie robią wszystko żeby jej piękno ukryć.
Do ukrycia piękna służą ogromne reklamy stojące przy drogach, skutecznie zasłaniające widok i spokojnie mogące zastąpić ekrany przeciwhałasowe. W planach dalszych do zasłaniania urody Polski służą ogromne domy. Domy te mają co najmniej jedno ale najczęściej dwa a często i trzy piętra. Ich cechą charakterystyczną jest rozdmuchana nie tylko wzwyż ale wszerz kubatura oraz kilkustopniowe dachy z wykuszami, kukułkami i „bawolimi oczami”. Większość z nich piętra ma niezagospodarowane, o czym świadczą pokryte kurzem okna. Tak samo większość z nich jest pokryta szarym tynkiem, ale często nie do końca.
Brawo planiści, urbaniści, architekci oraz inwestorzy.  200-300 metrów kwadratowych domu dla jednej rodziny to daje przestrzeń. I możliwości. I skutecznie zasłania krajobraz.
Krajobraz skutecznie też zasłaniają, a nawet go likwidują, parkujące wszędzie samochody. Tu po raz kolejny kłaniam się urbanistom i inwestorom. Udowadniacie, że projektując nowe osiedle domów mieszkalnych naprawdę nie trzeba brać pod uwagę samochodów. Ludzie jak widać zawsze sobie znajdą jakieś miejsce na parking. A cel osiągnięty: nikt się nie domyśli, że za sznurkiem samochodów może być coś wartego obejrzenia. A nawet jeśli…I tak nikt się pomiędzy nimi nie przeciśnie i nie sprawdzi.
Oczywiście te wszystkie wielkie domy finansowane są z tych minimalnych płac, śmieciowych umów i głodowych rent. Samochody także…I dobrze! Bo przecież w Polsce nędza, korupcja, afera za aferą, państwowe i unijne pieniądze są rozkradane więc wszystko popada w ruinę a dróg jak nie było tak nie ma lepszych. Media to mówią a media przecież nareszcie mogą mówić bez cenzury. Więc mówią. Nie przyjeżdżaj Europejczyku do Polski, nieeee…
Jak jednak jakiś się zdecyduje i pomimo powyższych zabiegów uparcie będzie trwał w Kraju nad Wisłą to się go zniechęci na inny sposób.
Na przykład hałasem.
Wszędzie gra muzyka. Skoczna, głośna dyskotekowa muzyka, na jedną nutę, ale na wszelki wypadek w każdym sklepie, (uups! W Polsce już przecież nie ma sklepów! Są galerie, centra, światy) w każdej galerii handlowej w innym rytmie. W autobusach dalekobieżnych można sobie zamiast słuchania skocznej muzyki, obejrzeć film. Głośno, żeby nikt, przypadkiem słówka nie uronił. Nie ma tak, że ktoś nie chce, nie lubi, ma ból głowy. Musi. Polak musi, wszyscy wiemy.   
(Anglika to dławi, Francuza to dusi, a Polak- musi!
Nawet jeśli i jego mierzi to i skręca
to się dla innych Polaków poświęca
bo tak nań popatrzą inni Polonusi
że Polak musi!)
Tego właśnie brakuje na ulicach! Może do tych wielkich, migotliwych telebimów, wyświetlających reklamy całą dobę dodać jeszcze dźwięk?  To by byłoby coś jak z futurystycznych filmów, a mogłoby skutecznie zniechęcić obcych.

Muszę wam jednak powiedzieć moi drodzy rodacy, że staracie się za mało. No za mało! Wciąż jest jeszcze kilka miejsc nie rozjechanych samochodami, nie zaśmieconych reklamami i wielkimi domiszczami. Wiecie które to miejsca ? Czy mam palcem pokazać ? To trzeba zmienić! To nie może tak być, że są miejsca ciche, z szumem wiatru i pluskaniem wody. Gdzie przyroda sobie robi co chce. Rośnie jak chce, mnoży się jak chce, nieprzyzwoicie bujna, nieprzyzwoicie bogata. Obcy tylko na takie okazje czyhają. Trzeba to jak najszybciej zmienić. I od razu wam mówię: zmyślne rozsypywanie śmieci w co ładniejszych zakątkach sprawy nie załatwia. Rozumiemy się?

I do tego te kobiety. Mimo powszechnej tandety w sklepach odzieżowych dla zwykłych ludzi one wciąż ubierają się różnorodnie a ładnie. A jakie są zgrabne! Nad tym trzeba popracować. Może burki..? Sądząc po zwiększonej ilości osób pochodzenia arabskiego na ulicach, mogę podejrzewać, że istnieje taki plan…Panowie – Polacy uczynili duży krok na przód w tej ewolucji. Oni już wyprzedzili swoje matki, żony i kochanki. Hodują brzuchy z równym zapałem jak nie hodują zębów. Niech się Europejki nimi nie interesują, polski mężczyzna już nie jest na eksport! Chyba dość ich wyjechało, skoro w mieście 10-tysięcznym nie można znaleźć takiego, który umiejętnie dokręci śrubkę w lampce albo pomaluje łazienkę nie zamalowując przy tym kranu i wanny. Tak trzymać panowie!

Nieuprzejmy, burkliwy personel w sklepach marketach spożywczych naprawdę nie zrobi wszystkiego za was, drodzy rodacy. Obcy przyjadą skuszeni różnorodnością towarów na półkach! Przyjadą i będą się domagali prawa zakupu. Po czym kupią i wywiozą!  Nie zrazi ich nawet brak możliwości płacenia kartą oraz permanentne „nie mam wydać” nawet z banknotu 10-złotowego. Nic z tego. Sprawę mogłoby częściowo załatwić ustawienie przy każdym bankomacie pana, który będzie chciał sprzedać cegłę. Choć muszę przyznać, że pomysł z egipskim ciemnościami wokół, to majstersztyk. No ale nie działa wszak cały rok! A i do ciemności można przywyknąć czego dowodem są moi rodacy spacerujący po ulicach mimo wszystko. Często nawet pojedynczo! Jest zdecydowanie za bezpiecznie. To należy zmienić.

Nie ma co się łudzić drodzy rządzący moją ojczyzną, że pracę za was wykonają służby na lotniskach. To że są nadęci i z ponurymi minami wykonują swoją pracę nie sprawi, że obcy zrezygnują. Może należałoby pomyśleć o wprowadzeniu wiz? Wszak w Ameryce to nadal działa…
Jest jednak coś co się udało na całej linii. To opieka zdrowotna. To jest mistrzostwo świata! Nakłonić wszystkich, jak Polska długa i szeroka, pracujących tam ludzi do chamskiego zachowania, permanentnej odmowy udzielania pomocy, traktowania pacjenta z góry, opierdzielania go i okładania winą za stan zdrowia własnego oraz zdrowia bliskich to musiało być trudne, ale jednak wykonalne, jak widać. Nie przejmujmy się pojedynczymi jednostkami, które są odporne na sugestie i nadal starają się leczyć skutecznie. Prędzej czy później nakłoni się je do zmiany zachowania na właściwe, albo…
Ten sukces jednak trzeba pokazać światu! To powinien być sztandarowy, eksportowy produkt polski. Należałoby nawet zaproponować szkolenia w tym zakresie innym państwom Unii, które borykają się z problemem nadmiernej imigracji. Cóż bowiem skuteczniej zniechęci obcych do przyjazdu niż przekaz „jak zachorujesz to na własne ryzyko”.
Gratuluję pomysłu z całych sił.
Pozostaję z nadzieją, że moje uwagi będą pomocne.
Wasza
KasiaP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s