Życie jest czasem jak powieść

Kap…Kap…Kap…..

Kap…Kap…Kap..Kap…
Z krawędzi klapy na antresolę kapała ciurkiem gęsta, ciemnoczerwona ciecz. Na podłodze rozlana była powiększająca się kałuża. Na ścianę chlapały czerwone bryzgi…
Krzyk Zosi zabrzmiał straszliwie. Zasłaniając sobie oczy, rzuciła się w tył, omal nie przewróciła Thorstena, padła na poręcz fotela.
– Nie…!!! Na litość boską, już nie…!!!Miał być koniec…!!!
(…)

 …ustawialiśmy nową, czerwoną kanapę…
Na tle ściany w połowie czerwonej i na dywanie. Też czerwonym. Kanapę, za którą zapłaciłam pieniędzmi wyjętymi z czerwonego portfela, który wyjęłam z czerwonej torebki. Obie te rzeczy jeszcze leżały na stoliku.
Rozejrzałam się wkoło.
Na krześle wisiała bluza mojego męża, którą noszę. Obok leżała suszarka do włosów. Obie czerwone.
Pomyślałam, że jakbym teraz kogoś zatłukła to nawet krwawych bryzgów na ścianie nie będzie widać.
Na nadmierne pobudzenie dobrze jest poczytać. Sięgnęłam po okulary…czerwone w czerwonym futerale!  Przeleciałam wzrokiem regał z książkami i co pierwsze rzuciło mi się w oczy ???

Czerwona okładka. I tytuł: WSZYSTKO CZERWONE!

 

Przez chwilę wyglądało na to, że Zosia zareaguje zgodnie z zapowiedzią i będziemy mieli nowe, prawdziwe zwłoki, tym razem wreszcie Alicji. Na szczęście w mgnieniu oka opadła z sił.
– Czy nic więcej nie masz w domu…?! Czy ja nie mogę oglądać niczego w innym kolorze, tylko wszystko czerwone?!! Do cholery, do diabła, zielone, fioletowe, niebieskie…?Ja już nie zniosę więcej czerwonego!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s