Do Siwej : Będąc młodą księgową na Rubieży …

…<span …

…przyszedł (a) raz do mię nowa koleżanka pracowa…

Koleżanka była tak z 10 lat starsza, choć i ja już wtedy poważną matką i żoną w wieku balzakowskim byłam. Koleżanka rodem była z tego samego miasteczka co i ja.
I oto któregoś wieczoru, gdym wychodząc z pracy wcisnęła do uszu słuchawki od walkmana*
koleżanka, Ela było jej na imię, zaciekawiła się:
– Pani Kasiu, a pani to się angielskiego może uczy?
Zdziwiłam się, zaprzeczyłam.
– To czego pani tam słucha ?
– Muzyki…
– Naprawdę??! Ja panią często widywałam w autobusie i tak się zastanawiałam…Ze słuchawkami? Przecież znam kobietę, wiem, że dorosła, wiem że matka dzieciom i nie chciało mi się wierzyć, to pomyślałam, że pani się czegoś może uczy…

Inna koleżanka z pracy, parę lat później, na wieść, że wieczory spędzam na komputerowych pogawędkach zgorszyła się :
– No wiesz ? Ile ty masz lat??
Wtedy dzieliło nas jakieś 15 lat różnicy i ona był młodsza.

Tak, nielekkie jest życie nieprzystosowanej do warunków, młodej księgowej na Rubieży…

 

 

* dla młodszych:
walkman – wczesna wersja MP4 lecz zamiast plików MP4 urządzenie obsługiwało tzw. kasety Kasety oryginalne i pirackie pozyskiwało się wtedy z legalnych sklepów muzycznych, choć można było piracić z radia, ale o tym w innym odcinku.
Walkmen zasilany był bateriami typu paluszek. Jak się taśmę zbyt często przewijało, to baterie się rozładowywały szybciej i wtedy zamiast oberka słuchało się marsza żałobnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s