Syndrom kolonisty

Nie było mnie i nie …

Nie było mnie i nie odzywałam, bo pochłonięta byłam przeżywaniem w realu na żywo. 
Krakowiacy i mąż wracający z pierwszej części urlopu przywieźli ze sobą atmosferę kolonii letnich.
Trochę tę atmosferę psuło moje ranne wstawanie na sprzątanie w sklepie i w związku z tym dość wczesne chodzenie spać, więc nocne Polaków rozmowy się nie odbywały, ale dni były i tak wypełnione śmiechem i wrażeniami.
W skrócie, bo nie dam rady opisać każdego dnia po kronikarsku.
Zaliczyliśmy kilka rolkowo – rowerowych wieczorów. Ja, ze względu na tę nóżkę co wciąż jest bardziej, nawet nie próbowałam rolek. Dla mnie był rower, ale apetytu nabrałam, nie powiem.
Zaliczone zostało oglądanie starego, katedralnego miasta Skara, chyba jednego ze starszych miast w Szwecji, z przepiękną katedrą.
Zaliczyliśmy też Ryds Grottor- niesamowite miejsce ze skalistym wąwozem, dla mnie i męża także całkiem nowe. Musimy tam wrócić na dłużej, w dobrych butach i bez „nóżki”.
Zaliczyliśmy wyprawę na łososia w zalewisku na Kamieniołomie/Stenbrottet. Przy okazji zaliczyliśmy dawkę głupawki w zalanym deszczem samochodzie z jednym huknięciem burzy w tle.
Prócz tego zwizytowaliśmy Jönköping żeby się spotkać z pewnymi w połowie znanymi Gdańszczaninami. Jeszcze bym połaziła, zwizytowała jeszcze kilka sklepów z ciuchami. Utwierdziłam się w przekonaniu, że duże miasta to nie dla mnie.
No i w końcu były ŁyseKile czyli Lysekil. I tu się nie szczypałam – wzięłam coś na ból żeby spokojnie po te skały poplądrować, nacieszyć się, napatrzeć, nasycić światłem i przestrzenią.
W ostatni wieczór podziwialiśmy zachód słońca w Naven. 

A teraz dom opustoszał i zrobił się ogromny. I cichy, choć Krakowiacy naprawdę są gośćmi kompletnie nieuciążliwymi, a nawet , nie bójmy się tego słowa, całkiem użytecznymi. (Magda, możesz spytać męża, gdzie wstawił taki mały, biały dzbanuszek z dzióbkiem, którego używam do chłodnej przegotowanej wody do kawy?)
Mam syndrom pokolonijny. Tak się jeszcze nie chce wracać do normalności…
Mam nadzieję, że następne kolonie już za rok.

 

A lato mamy piękne tego roku. 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s