O kiecce ciag dalszy

Malinowa kiecka. Na …

Malinowa kiecka. Na wierzch biala, lekka koszula. Bo kiecka bez rekawow, a ja nie lubie. Koszuli tez nie za bardzo, bo ma takie chomato do wiazania pod szyja, nie ma zaszewek i sprawia, ze wygladam nie jak sama szafa trzydrzwiowa ale jak szafa trzydrzwiowa z lustrem i nadstawka. Wiec tylko rozpieta. Rozwiane chomato odwraca wzrok od figury.
Zimno jest rano, wiec pod kiecke biale legginsy oraz trampki converse w kwiatki w kolorze niebieskim – i mam szwedzka wersje ubioru letniego.  Powstrzymalam sie przed nawleczeniem malinowych sznurowadel, ktore dostalam w komplecie z butami.
Na wierzch ciepla, zimowa, CZARNA kurtka, bo na Komarku rano, gdy temperatura 13 stopni jest chlodno.

Musialam wygladac zjawisko.
Wszyscy kierowcy sie za mna ogladali.
Jeden omal nie wjechal w kraweznik, tak sie patrzyl. 
A nie mowilam, ze swietna ze mnie babka ?

 

 

A Zuzia skonczyla dzis trzy lata. O! 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s