Padam na pysk

bo choć Szwecja …

bo choć Szwecja obchodziła długi weekend to ja się na tę przyjemność nie załapałam. Tak to jest jak się ma dwie prace, z czego jedna stoi otworem siedem dni w tygodniu, druga również ale ze szczególnym upodobaniem do weekendów..W sumie to obie tak mają.
We czwartek zaliczyliśmy jednak wycieczkę na dziwny półwysep na Vener. Od lata prowadzę z mężem kłótnię czy wiatraki widoczne z plaży Svalnas to wiatraki z owego półwyspu czy z przeciwległego brzegu leżącego już w Dalslandii.
Spór pozostał nierozstrzygnięty. Wyjdzie na to, że trzeba nam będzie kupić łódź, żeby sprawdzić gdzie wylądujemy płynąc w ślad za wiatrakami.
W piątek, w Klubie, czekał na mnie stos papierów, bo zajęta ostatnio sponsorami, wszystko inne po prostu składałam na kupkę. I byłabym tę kupkę rozładowała, ale wkurzył mnie mulący komputer.
Sprawdziłam – parametry ma takie, że powinien śmigać jak pszczółka. a porusza się tak, że nawet te żółwie panie, to tylko myk, myk.
Poszukałam CC Cleanera, ściągnęłam, zainstalowałam i nakazałam czyszczenie…
Wiadomo: jak LeonCzyściciel działa to nikt inny nie powinien.
Zajęłam się więc odsłanianiem okna w moim pokoju. Okno jest duże i wychodzi na piękną brzezinkę. Nie widziałam powodu dla którego nie miałabym się tym widokiem rozkoszować zamiast widokiem jakichś pudełek, szufladek, przegródek, sterty papierów, koszuli flanelowej i spodenek sportowych w barwach klubu w rozmiarze dziecięcym.
Ogarnęłam nieco. Leon ogarnął komputer, zachciało mi się jeszcze coś wyczyścić…i okazało się, że mam przez sobą co najmniej 40 min bezczynności. Więc zaczęłam przeglądać wydruki zalegające na rynienkach. 2011,2010, 2008! Kurz wyglądał na stuletni, więc bez zastanowienia wywaliłam wszystko do kosza. Skoro nikt tego nie ruszał od co najmniej roku,  to i dalej się będzie musiał bez tego obyć. Rozpędem pozgarniałam rozmaite foldery reklamowe leżące na każdej płaskiej powierzchni. 
Przy okazji odkryłam trzy paczki kubeczków jednorazowych z nadrukiem klubowym, pół ryzy papieru firmowego, rolkę wielkich worków na śmieci oraz obrazkową instrukcję obsługi do defibrylatora, który wisi na ścianie w przedsionku. 

I byłabym dumna z siebie, gdyby nie jakieś świństwo, które razem z  LeonemCzyścicielem zainstalowało mi się na firefoxie. Poczytałam, jakiś „babylon” i nie wiem jak łajzę usunąć, bo mimo usunięcia tego z programów i usunięcia mozilli i zainstalowaniu na nowo dalej mi otwiera jakąś dziwną wyszukiwarkę. 

A w sobotę, kiedy kto żyw przewracał się na trzeci bok z radością odnotowując, że jeszcze dwa dni leniuchowania , ja znowu sprzątałam Kupa.
Już we czwartek odkryłam, że nie irytuje mnie brud na sklepie, nie irytuje mnie ciasne ustawienie koszyczków, koszyków, kontenerów i palet z towarem …irytuje mnie ogólny bałagan i kompletny brak porządku. 
Na stoisku z chlebem ktoś zostawił wózek wypełniony paczkami makaronu i innymi towarami…ze dwa tygodnie temu.  Podnóżek na napojach stoi już chyba od miesiąca. 
Paleta do połowy rozpakowanego towaru stoi od tygodnia przy proszkach.
Wózek widłowy stojący w poprzek POZASTAWIANEGO przejścia na magazynie to norma.
Mniejszy wózek niefrasobliwie pozostawiony przy drzwiach męskiej szatni to już naprawdę drobnostka. 
Szłam sobie z wózkiem wypełnionym śmieciami tym wąskim korytarzem, mamrocząc pod nosem inwektywy na Bucka-Johana szefa sklepu. Tu odkopałam z drogi walający się plecak z zimowej oferty, tam przesunęłam stojaki na pieczywo…
Przede mną do, zepsutego od tygodnia, kontenera na śmieci, zmierzał pan, dostawca chleba.
Obejrzał się, uśmiechnął się widząc moje zmagania z wózkiem ( jedną ręką trzymasz worki, żeby żaden nie spadł i się nie rozsypał, druga sterujesz wózkiem, którego przednie kółka są zwrotne), pewnie poruszyła go moja mina pod tytułem „jak się odezwiesz przegryzę ci tętnicę”.
– Ten, co jest odpowiedzialny za porządek tutaj jest chyba chory…- zagadnął mnie przyjacielsko.
– Tak, od zawsze – rozchmurzyłam się, bo nie ma to jak znaleźć sobie sprzymierzeńca.
I tak sprzątając już tylko kątem umysłu zanotowałam, że w dwóch toaletach światło nadal nie działa (od dwóch tygodni) a umywalka na pantrum ( miejsce, gdzie stoją automaty do wyrzucania puszek i butelek PET) nie działa już chyba od miesiąca.
 
Zaprawdę… Powiadam wam: gdybym światem rządziły kobiety problem śmieci najpierw by wzrósł dramatycznie, a potem zmalał o połowę.
I pytanie dodatkowe: czy naprawdę każda pierdołę trzeba pakować w foliowe „kondoniki” ? Folię, której nie da się zmieść, nie da się zassać maszyną ani odkurzaczem, trzeba się schylić i podnieść własnoręcznie. Jak się zauważy.
A potem te świństwa płyną do rzek i mórz.

Sobota i niedziela z Zuzią.
I ze wszystkich zajęć na świecie – to to jedyne ma naprawdę sens. Naprawdę.
Dziecko traktuje babcię i dziadka jak nierozdzielną całość i pilnuje, żeby w każdej chwili jej stadko było w komplecie. Jak jedno zniknie na chwilę jest natychmiast przywoływane.

Zuzia ma alergię, ewidentną. Bez konsultacji ze szwedzkimi lekarzami, którzy wierzą jedynie w moc smarowania przesuszonej ich zdaniem skóry ciężkim, bardzo tłustym kremem, zaaplikowałam dzieciakowi clemastin. I przynajmniej czerwone liszaje wokół oczu zbladły. Choć wciąż jeszcze kręci ją w nosie, oraz chrypi i pokasłuje. Niestety – czerwone place w zgięciach rąk i nóg, z fałdkach szyi, na przegubach dłoni oraz na przedramionach nadal się utrzymują. Tak jak tarka na brzuszku. 
Odstawiliśmy mleko i jajka.
Mnie się zdaje, że trzeba też odstawić gluten. 
Problem w tym, że Zuzia prócz u nas przebywa jeszcze u mamy, taty i przedszkolu. I w każdym z tych miejsc przestrzeganie diety nie jest zbyt rygorystyczne, niestety…
Nie wiem jak długo mogę podawać dzieciakowi klemastin.
I nie wiem jak przekonać resztę do odstawienia chlebka, makaronu, płatków – tym bardziej, że to jedyne co Zuzia jada. 
A co z sierścią kocią ?

 

—–

Za tydzień kupuję skuter. O!
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s