Zapałki z łebkiem z drugiej strony

 <span …

 W latach osiemdziesiątych zdarzyło mi i się  słyszeć taki skecz autorstwa Krzysztofa Daukszewicza. Opowiem w skrócie. I z dygresją. 


Otóż Polacy ubolewali, że handel tak nam słabo idzie i poprosili o konsultację uczone z Ameryki. Uczony z Ameryki zabrał polskiego specjalistę do Nowego Jorku. Wysiedli z samolotu, wyszli z lotniska, poszli do pierwszego z brzegu sklepu.
– Witam, dawno państwa u nas nie było – przywitał ich sprzedawca – Czym mogę służyć
– Proszę pana – powiedział amerykański uczony – Ja bym chciał pudełko zapałek
– Proszę bardzo, należy się jeden dolar
– Wie pan, ale bym chciał takie samo pudełko zapałek, tylko żeby łebki były z drugiej strony – powiedział uczony amerykański.
– Chwileczkę, sprawdzę czy mam. – sprzedawca poszedł na zaplecze. Wrócił po chwili, z pudełkiem zapałek i słowami:
– Pas jesteś trzy dziecki szczęścia a każden w czepek na głowie. Ja dla pana znalazłem ostatnie, takie samo pudełko z łebkami z drugiej strony. Należy się dwa dolary pięćdziesiąt.
Zapłacili, wyszli. Wsiedli w samolot, przylecieli do Warszawy., wyszli z lotniska, poszli do sklepu Jana Kowalskiego.
– Pudełko zapałek poproszę – powiedział Amerykanin, a gdy je otrzymał rzekł:
– Proszę pana, czy ja mógłbym dostać takie samo pudełko zapałek, tylko żeby łebki były z innej strony?
Sprzedawca wyrzucił ich za drzwi.
cdn…

 

Moja mać się wybiera do mnie. A ponieważ mać swoje lata ma, a do tego grzechy młodości wciąż popełnia więc uznałam, że rozsądnym byłoby zadbanie o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego.  Więc zaczęłam drążyć.

Bo mać, choć nie jest niedołężna, do Wojewódzkiego Miasta raczej sama nie pojedzie. Więc jakoś trzeba jej tę kartę dostarczyć. Wpisałam co należy w wyszukiwarkę iTADAM! Uzyskanie karty jest dziecinnie proste. Trzeba złożyć wniosek i poprosić o przesłanie karty do domu. Blankiet wniosku można pobrać na stosownej stronie. Można też wniosek wysłać elektronicznie! Szał ciał i uprzęży! (że zacytuję klasyka).Ale w środku coś mi nieufnie szeptało, że to za prosto. No bo jak to? Bez załącznika, bez udowodnienia, że to ta osoba się stara która jest napisana na wniosku, bo przecie każden jeden się może połaszczyć na taką kartę EKUZA…
Zjechałam w dół. I HA! Mam was! Trzeba załącznik. I tu sklęsłam.
Mać emerytką jest. Więc do elektronicznego wniosku powinna dołączyć legitymację emeryta – do okazania. Co to znaczy do okazania ? Ma wysłać wniosek pocztą lub elektronicznie a potem wsiąść w busika i zawieźć tę legitymację, żeby sobie urzędnicy pooglądali ? A może ma wysłać tylko kserokopię? Ale jak do elektronicznego pliku dołączyć kopię ksero ?  No dobrze, ostatecznie może wysłać pocztą – ktoś, gdzieś jej ten wniosek chyba wydrukuje w mieście, może w punkcie ksero, gdzie skseruje sobie ową legitymację…
Pytań  sto, a najgłówniejsze jedno: Po co w ogóle ta legitymacja skoro jest EWUŚ ? Przecież system podobno działa sprawnie od początku roku? Skoro przychodnia może sprawdzić czy pacjent jest ubezpieczony to pani w NFZ nie może ?

I tak się motałam, gdy nadszedł mąż, który wybiera się do Polski za jakiś czas. A ponieważ mąż swoje lata ma, a do tego grzechy młodości zbierają swoje pokłosie, więc uznał, że rozsądnym byłoby zadbanie o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. Więc zaczęłam drążyć. Znów.
Poszłam na stronę szwedzkiego odpowiednika polskiego ZUSu, internetowej Hannie zadałam pytanie „Jak mam potwierdzić moje prawo do ubezpieczenie zdrowotnego za granicą?” Na co Hanna opisała mi czym jest EU-kort i podała link do strony, gdzie znajdę więcej informacji.
Na stronie był przycisk „ złóż wniosek teraz” to przecisnęłam, tak na próbę. Kazało podać personnumer, to podałam, ciekawa co będzie dalej. Kazało mi potwierdzić, że numer się zgadza. Potwierdziłam. Dostałam komunikat: „Dziękujemy. Karta przyjdzie na twój adres zamieszkania w ciągu kilku dni”. Szczęka mi nie opadła. Przywykłam.

I tu, zamiast komentarza, znów odwołam się do klasyka:
”- Czy pan rozumiesz ta subtelna różnica między ten handel a ten handel?- zapytał amerykański specjalista polskiego specjalistę.
– Wie pan… Ja absolutnie nie chciałbym usprawiedliwiać pana Kowalskiego.- odparł tamten- Ale może on rzeczywiście nie miał tych zapałek z łebkami z drugiej strony”*

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s