Do ostatniej chwili

Do ostatniej chwili …

Do ostatniej chwili czekałam, że zadzwonią i powiedzą „przepraszamy, ale …” 
Ta ostatnia chwila była wczoraj, bo dziś w Szwecji jest „czerwony dzień” czyli wszyscy mają wolne, pracują tylko spożywczaki. No i sprzątaczki, naturalnie 😉
Wygląda więc na to, że już NIE zadzwonią. Albo NIE napiszą. Albo inne NIE. W każdym razie – nie powiadomią mnie już w żaden inny sposób. 
Myślę więc, że mogę już chyba ogłosić : a słowo ciałem się stało.

We wtorek, 2 kwietnia zaczynam pracę w swoim zawodzie.
 (TADAM!)

Pół etatu. Klub sportowy za miastem więc dojazd autobusem i kilometrowy spacer od przystanku.
To są plusy „ujemne”
Dodatnich chyba nie muszę wymieniać.

A w głębi duszy strach.
A jak się wyda, że wcale nie jestem taka mądra jak to wynika z mojego CV …?

Dziś znów sen o tym, że jadę. Tym razem mostami, a tam gdzie ich nie było to promem. I dobiłam do miejsca. 
Praca w moich snach jest podróżowaniem. 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s