Ku pamięci

Muszę to sobie …

Muszę to sobie zapisać, bo potem zapomnę. Za jakieś dwa miesiące.
Zapomnę, jaką ekscytacją i dziecinną radością napełnia mnie pierwszy śnieg. Że od razu jest jaśniej a świat wygląda bajkowo.
I nie mogę się doczekać, żeby pokazać to Zuzi, która jeszcze śpi. A mnie ten śnieg nie daje zasnąć. Poszłabym…!

Za oknem jeszcze ciemno. Dzień wstaje powoli. Migając światłami, przejeżdża pług, a śnieg tłumi jego dźwięk. Po oknem, w puszystym śniegu pojedyncze ślady. To M. biedaczek poszedł do pracy, choć to sobota. Na koszyczku z orzechami przysiadła sikorka.
Kocio przysnął na chodniczku pod drzwiami. Zegar tyka. Zuzi coś się śni, bo piszczy przez sen.
Staję nad nią i zagapiam się. W półmroku oglądam doskonałość małego człowieka. Wypukłe czoło, miękkość policzków, zaokrąglony nosek. Rączki z dołeczkami, pulchne nóżki. Doskonałość tego dziecka wciąż mnie zaskakuje.  Naprawdę, naprawdę tylko Bóg, potrafi dokonać czegoś tak absolutnie, nieskończenie pięknego i doskonałego. Tak jak ten świat pod świeżym śniegiem.

 

Pewnie jestem strasznie naiwna i banalna w swoich zachwytach, ale co mi tam! Przecież nie można w koło tylko narzekać.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s