Niespanie

prowadzi do dziwnych …

prowadzi do dziwnych zachowań. 
Na przykład do produkcji kolejnego mikołaja  a la ZZTOP, mniej udanego niż jego prototyp, ale zawsze…Mikołaje mają te zaletę, że przy ich wytwarzaniu się nie hałasuje maszyną do szycia. To dość istotne jeśli się wytwórczość prowadzi o godzinie 1-2-3-4 w nocy, kiedy mąż chce spać. 
Albo do oglądania Trinny&Susannah. I wysnucia smętnego wniosku, że może i własny wizerunek mi nie za bardzo pasuje, bo w duszy mam wciąż rozmiar XXS a nie XL, ale to co panie proponują dla jabłka w moim rzeczywistym rozmiarze też mi się nie podoba. Bo nie lubię wysokich obcasów ani wydekoltowanych bluzek podkreślających biust. Nie lubię. Nigdy nie lubiłam. Nigdy nie byłam seksowną paniusią na szpilkach, z fryzurą wymagającą czegoś więcej niż grzebienia, z torebeczkami, paseczkami i koralami. Tak ubrać mogłabym się jedynie na bal przebierańców. Moje przebranie by się nazywało „Kasia przebrana za kobietę”. 
Szyłam do trzeciej, zasnęłam wreszcie, po czym wstałam o 10. Z bólem głowy, szpilą w prawym oku i brakiem oddechu. Norma.
Po kawie wyszłam na powietrze, dałam wiatrowi owiać głowę, więc się szpila z oka przynajmniej cofnęła i przestało blokować dopływ powietrza. Dobre i to.
W głowie mi kołatały strzępki zdań pary stylistek. Poszłam sprawdzić w najbliższych sieciówkach czy kierując się jednak ich słowami zdołam znaleźć choć jedną rzecz, w której poczuję się jak ja i będę mogła patrzeć na siebie jak na siebie ale bez wstrętu.
I wiecie co ? Sklepy sieciowe to koszmar! To co wisi w H&M i Lindex to w większości okropne szmaty. Bezkształtne worki, z marnej jakości tkanin, uszyte tak, by wymagało to jak najmniej pracy. Większości z tego nie chciałabym nawet za darmo. Prawie wszystko jest krojone z prostokąta. Bez zaszewek, bez odrobiny kroju i próby dopasowania do figur. Zamki błyskawiczne, ciężkie, jakby je kowal robił wszyte na wierzch, po chamsku udające ozdobę, nawet przy zwiewnych, szyfonowych bluzkach.
Znalazłam 1 (słownie JEDNĄ) bluzkę, za którą mogłabym od biedy zapłacić i od biedy nosić, przymykając oko na to, że tradycyjnie pod pachą mi odstaje. Niestety – z krótkim rękawem. Wszystko jest albo bez rękawów albo z krótkimi rękawami.
Szukałam też spódnic. Których w zasadzie nie ma. Trzy modele w H&M – każda przypominała zgrzebny kawałek zszytego prostokąta. Byle jaki materiał, dwie czarne i jedna wściekle różowa. Czarne niestety były wyłącznie S i mniejsze. Różowe były nawet w rozmiarze 48! Naturalnie z koszmarnym zamkiem na wierzchu.

Wyszłam zdegustowana, z kolejny raz tym samym wnioskiem- muszę zacząć szyć sobie sama. 
Zatem w najbliższej przyszłości muszę sporządzić sobie manekin własnych wymiarów ze srebrnej taśmy. I chyba od tego zacznę. 
Takie są skutki niesypiania po nocach.

  
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s