Kopciuszek- historia prawdziwa cz2.

Czytanie …

Czytanie stało się jej pasją, zastąpiło jej prawdziwą edukację i pewnym stopniu zaspokajało jej ciekawość świata. A głowę miała taką, że wystarczało jej raz coś przeczytać by to zapamiętać. Szczególnie to, co ją zaciekawiło lub poruszyło.

Pasji czytania nie zarzuciła nawet kiedy dorobiła się męża i własnej gromadki dzieci. Przeciwnie – wyniesiony z domu zwyczaj głośnego, wieczornego czytania wprowadziła i we własnym domu. Z równą przyjemnością czytywała książki dla dorosłych jak i bajki dla dzieci.
Jedna z jej córek, Halinka, urodzona w czasie wojny, szczególnie upodobała sobie jedną z bajek i wciąż się jej dopraszała. Książka była stara, zniszczona bo jeszcze sprzed wojny, nie miała ani okładek, ani strony tytułowej stąd Halinka nie wiedziała ani kto tę bajkę napisał, ani jak się ona nazywa. Dla niej był to Kopciuszek. Bajka była wierszowana, trochę dziwną polszczyzną napisana. Nikt nie pamiętał kiedy i skąd się ta książka w domu znalazła.
Na szczęście mała zaraz poszła do szkoły, czytać nauczyła się szybciej niż jej rówieśnicy i mogła sama czytać. W domu już była „elekstryka” i wieczorami czytać można było długo. Co było w smak nie tylko Józefie ale i każdemu z  jej dzieci. Bo miłością do książek Józefa zaraziła wszystkie swoje dzieci.
A Halinka tyle razy czytała ukochaną bajkę, że w końcu nauczyła się jej na pamięć i wtedy już zawsze, gdy światło gasło, mogła sobie tę bajkę opowiadać nim sen ją ukołysze.
 Kopciuszek kołysał Halinę do snu wiele lat. I wiele lat potem kołysał do snu dwie córki Haliny – Basię i Kasię. Tyle, że już nie z książki a z pamięci. Książka przepadła gdzieś równie tajemniczo jak się pojawiła.
Któregoś dnia Basia przyszła do mamy bardzo poruszona.

– Mamo, ty wiesz…Ja w bibliotece znalazłam książkę z naszym Kopciuszkiem.
Wiadomość była sensacyjna!
– Trzeba było pożyczyć! Kto to napisał ? – Halina była równie poruszona jak jej kilkuletnia córka. Basia niestety nie zapamiętała. Po prostu wzięła z półki pierwszą lepszą książkę, otworzyła, przeczytała słowa, które znała od zawsze i tak się tym zdziwiła, że odstawiła książkę na miejsce.
– Pamiętsz gdzie ? Idź jutro i przynieś – włączył się ojciec Basi, mąż Haliny, Walek.
W domu zapanowało ożywienie i cała czwórka, łącznie z małą Kasią, czekali następnego dnia aż Basia wróci ze szkoły.  Ledwie dziewczynka przekroczyła próg mieszkania rzucili się na jej tornister, ale książki nie było.
Basia pełna żalu do samej siebie, z poczuciem niewypełnienia misji dziejowej powiedziała, że albo książkę ktoś wypożyczył, albo ona źle zapamiętała miejsce, bo książki nie znalazła. Mimo to, Kopciuszek trwał w ich domu, choć dziewczynki rosły coraz szybciej, choć właściwie z bajek wyrosły, a mama coraz mniej chętnie dawała się na opowiadanie bajki namówić. No bo ile można ? Od trzydziestu co najmniej lat każdego wieczora, najpierw dla samej siebie, potem córkom, w kółko to samo. A życie nie było bajkowe. Podwyżki, kolejki w sklepach, kartki. I jeszcze domowe kłopoty…
Ale zawsze będąc w bibliotece zaglądała Halina do działu z bajkami i szukała. Pytała bibliotekarek, wyciągała książki na chybił trafił, że może zdarzy się cud i trafi…Nie trafiła. Ani ona, ani Basia, ani Kasia.
Kopciuszek chciał pozostać tajemniczą opowieścią, przekazywaną wyłącznie w formie ustnej. Bo kiedyś w końcu Basia i Kasia wpadły na pomysł, że mama im podyktuje a one sobie całą tę bajkę spiszą w zeszycie. Jak zaczęły spisywać to okazało się, że większość znają na pamięć, to po co pisać ? Innym razem zaczęły jednak spisywać, ale coś im przerwało a potem zeszyt przepadł jak kamień w wodę.
Kopciuszek tymczasem wszedł do ich języka codziennego. Mama mawiała do nich „moje panny córki” a one same kłócąc się , nieświadomie rzucały jedna drugiej w twarz „ a tyś to piękniutka, kwiatuszek, jagódka!”   „Już ci to na sucho nie ujdzie ropucho!”
I jak kopciuszkowe siostry rwały się za włosy, zaczynały bijatyki aż pod lasem słychać było krzyki…
Minęły długie lata….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s