Kocio zwiedza świat

<span …

Pewnego dnia, kiedy Kocio właśnie wystawiał nos na zewnątrz z naprzeciwka uchyliły się drzwi i oto stanął Kocio nos w nos ze swoim gatunkiem. Był mniejszy od niego, jego futerko było dłuższe a plamki jaśniejsze. Ale nie ulegało wątpliwości. Oto stał przed nim KOT. Stał. I stał. I stał. Ani kroku dalej, ani ruchu. No to Kocio podszedł do niego. Przysunął nos. Wciągnął powietrze. Kot. Jak Pańcię kocha- KOT!

Tamten też zaczął węszyć.
– Ty – wymruczał – Ty też KOT jesteś, ale coś ty taki dziwak ? W domu siedzisz cały czas…Czuję to. Oooo, rybkę wczoraj jadłeś, ale nie taką z lodówki, taką prawdziwą. I w domu dalej siedzisz? Nie byłeś nawet na trawie ?? Ale dziwak, o raju! – zaniósł się pełnym politowania śmiechem. Kocio się wkurzył i trzasnął go łapą po szarym łebku.
– Nie pozwalaj sobie, wypłoszu. Ja…Ja miałem misję i musiałem być w domu, o!
Pańcia patrzyła z rozczuleniem. I trochę z popłochem jak przyłożył tamtemu.
Powiedziała, że teraz Kocio ma kolegę i ten kolega nazywa się Razmus.
I tak Kocio powoli zaczął się socjalizować. Miał kolegę. I zaczął wychodzić na trawę koło domu. Razmus pokazał mu kilka dziur i przejść i Kocio z przyjemnością zaczął je eksplorować.  Pańcia się cieszyła i już bez zbędnych akustycznych nacisków co rano otwierała mu drzwi. A ostatnio zaczęła poddawać się naciskom i ulegać w sprawie wieczornych spacerów. To chyba miało jakiś związek z tym, że Kocio odkąd poznał zew natury pogardził kuwetą bo uznał, że lepiej zrobi jak zaznaczy swój teren. Swój no i Razmusa…Ale ten nie przywiązywał wagi do zaznaczenia terytorium.
– Te czasy już minęły, nie wiem skądeś ty się urwał. Na grzyb ci znaczenie terenu łowieckiego. Przecież żarcie dostajesz od tej swojej…jak jej tam…To po co ci teren znaczyć ? Nie polujesz nawet, nie ? Bo i po co? Ja to chodzę, bo tak leżeć i spać to nudno. Czasem spotykam innych, pogadam, oni pogadają, jest git. Daj spokój, stary, tobie się jakieś wojny marzą, za dużo testosteronu, mówię ci…Wrzuć na luz…Chodź, pójdziemy do chłopaków na Chatę, czasem są u nich dziewczyny, stary wtedy to jest jazda!
I tak nadawał za każdym razem jak się spotkali. Kocio patrzył pogardliwie tylko. Coś ten koleś nie taki jest. Kocio jest dżentelmenem. A ten, niby w poważnym wieku a takie…fiku-miku ma w głowie. Dziewczyny…prychał pogardliwie, po co mu to ? Dzieci już miał nie będzie, rodu nie przedłuży, szkoda na to czasu. Świat! O to jest ciekawe.
I rozchodzili się każdy w inna stronę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s